środa, 25 marca 2015

Zayn :(



Na zawsze w moim sercu, jako członek One Direction. 

10 komentarzy:

  1. Same. Będziesz dodawać normalnie rozdziały? Bo niektore autorki mają przerwę

    OdpowiedzUsuń
  2. On nie umarł. On po prostu odszedł z One Direction. Wiem, że to już nigdy nie będzie ten sam zespół, aczkolwiek musimy wszyscy uszanować jego decyzję. Chce on być normalnym 22-latkiem, którego media nie będą oczerniać na każdym kroku. Jeśli ma być szczęśliwy robiąc w życiu coś innego, niech to robi. Każdy człowiek ma prawo do szczęścia. Rozumiem jego decyzję. Na jego miejscu postąpiła bym tak samo, albo chociaż spróbowała wytrwać do końca trasy koncertowej. Uszanujmy jego decyzję i wspierajmy go w tym. Tyle tylko możemy teraz zrobić. Niech będzie szczęśliwy w życiu, bo po tych wszystkich latach, które spędził z dala od rodziny, narzeczonej, przyjaciół i znajomych, mu się to po prostu należy. Zawsze będziemy o nim pamiętać i go kochać. - L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co zostało napisane na facebooku nie zostało napisane przez żadnego z nich, oni nawet nie wiedzieli że takowy post się pojawił.

      Usuń
    2. @L:
      To nie zmienia faktu, że jest mi cholernie przykro.

      Usuń
    3. Wszystkim jest nam przykro, ale przychodzi taki czas w życiu, że każdy chce iść własną drogą. Nie można nikomu zakazać czegoś robić. Oni pozwolili odejść Zaynowi z zespołu, a ja ostatnio pozwoliłam odejść mojemu chłopakowi, który spełnia swoje marzenia tysiące kilometrów stąd. Wiem doskonale jak reszta zespołu się czuje. Stracili członka swojej rodziny. -L

      Usuń
  3. Mi tez jest cholernie przykro, ale szanuje jego decyzje. Chce miec troche prywatnosci i ja to rozumiem

    OdpowiedzUsuń
  4. "Czasami stary świat musi się nam zawalić, byśmy mogli budować nowy" - M.Czarnecki
    To było dla mnie okropne przeżycie. W szczególności, że Zayn był i jest moim ulubieńcem. Tylko ja chyba nie wyobrażam sobie koncertów w czwórkę, gadżetów bez Zayn'a a tym bardziej piosenek. Od wczoraj nie ma już One Direction, chociaż w moim sercu będzie na zawsze.
    Szanuje jego decyzję i próbuje wstawić się w jego osobę. Zrozumieć co on musi czuć, tak naprawdę nie wiem co było dokładną przyczyną odejścia, jednak próbuj wyobrazić siebie jako sławną brytyjską gwiazdę. Co widzisz?
    Wszystko zaczyna się od tego, że mimo iż przegrałaś XFactor to wygrałaś życie. Twoja stara rutyna odchodzi w kąt a ty dostrzegasz jak twoje życie stopniowo się zmienia. Widzisz jak uszczęśliwiasz ludzi swoją obecnością, swoją muzyką. Dostrzegasz w tym całe swoje życie i kochasz to robić. Mimo przeciwności losu jakie cię spotykają chcesz dalej robić to co kochasz...
    Mija rok...
    Drugi...
    Trzeci...
    Czwarty...
    Piąty...
    Zdajesz sobie sprawę, że to staję się dla ciebie nudne, potrzebujesz odpoczynku, ale nie możesz go dostać. Mimo tego, że robisz to co kochasz podejmujesz decyzję... Odchodzisz...
    Wyobraź sobie, że musisz przez 5lat robić to samo jeździć po świecie, bywać rzadko w domu, spotykać się z obraźliwymi tekstami na twój temat, z paparazzi, którzy nie dają ci spokoju, nie dają ci mieć prywatnego życia. Do tego osobę, którą kochasz całym swoim sercem uważają za nic...
    Chyba nikt z nas nie chciałby przelewać swojej "pracy" na życie prywatne, ale tak niestety jest w przypadku gwiazd.
    Jego decyzja nie była pochopną, musiał zastanawiać się nad tym od dłuższego czasu. "On chce być po prostu normalnym 22 latkiem". Uszanujmy to... Chłopak ma na pewno wsparcie w rodzinie, przyjaciołach i oczywiście w cudownej Perrie, która zawsze będzie z nim.
    Tylko najgorsze jest to, że wiele osób pisze o nim jakby umarł. Przecież on jest i zawsze będzie z nami.
    Jednak ja w głębi serca czuję, że ta trasa jest ostatnią, płyta którą nagrywają także... Sama nie wierze, że w nich zwątpiłam, jednak One Direction bez Zayn'a to nie ten sam zespół. Teraz jest tylko Liam, Harry, Louis i Niall.

    OdpowiedzUsuń