*w tym rozdziale będzie dużo
urywników*
Rankiem z niesamowicie wspaniałym
humorem. Dziś jest bowiem dzień, kiedy się dowiem, czy pod sercem noszę
chłopczyka, czy małą księżniczkę. Wszyscy wydzwaniali do mnie od rana, mam na
myśli El, mamę, Leigh i Sean’a oraz Lucy, która już o 12:00 ma być na lotnisku.
Będąc ubrana w luźny kombinezon umalowałam się i uczesałam swoje puszyste
włosy. Zjadłam szybkie śniadanie w restauracji hotelowej, a potem ruszyłam czym
prędzej na umówioną wizytę. Parkuję przed kliniką i oświadczam jednej z
pielęgniarek, że jestem już gotowa do badań. Nim zabierają mnie na USG, robią
mi badania krwi, moczu, sprawdzają ciśnienie i takie tam.
Wreszcie idę do gabinetu doktora.
Jest nim mężczyzna w młodym wieku i na mój widok uśmiecha się szeroko.
-Dzień dobry! -wita się ze mną.
-Pani jest z polecenia mojej
siostry, Jennifer Keeting.
Doktor czyta mi wszystkie zapiski
siostry i pyta mnie o samopoczucie. Najpierw mnie bada, a potem prosi o
odsłonięcie brzucha.
-Muszę się najpierw zapytać, co
podpowiada intuicja?- pyta mnie oblewając brzuch żelem.
-Chłopiec.
-Sprawdźmy więc…
Od razu słyszę bicie serduszka i jest to dla mnie
jak narkotyk. Jest takie równomierne.
-Będzie mieć pani córeczkę…
Z
moich oczu zaczynają płynąć łzy i śmieję się ze szczęścia.
-Będę mieć malutką córeczkę…
Niesamowite.
Lekarz jest szczęśliwy z powodu mojej reakcji i
wypisuje mi recepty z kolejnymi lekami. Gdy tylko dostaje wydruk zdjęcia oraz
filmik na płycie siadam na ławce i robię zdjęcia wydruku USG i wysyłam do El,
Lucy, Sean’a, Leigh i mamy z podpisem: It’s a Girl.
Zaraz telefon się rozdzwania, a ja pełna radości i
uśmiechu, jako oficjalnie przyszła mama małej Styles, wychodzę z kliniki. Nie
omija mnie fakt, że paparazzi robią mi zdjęcia. Jestem po prostu szczęśliwa.
Jadę po Lucy na lotnisko. Gdy dziewczyna widzi idzie
do mnie powoli. Jest opalona i… rozmazana?
-Co się stało?- pytam, gdy podchodzi do mnie.
-Będziesz mieć córeczkę no!- zaczyna płakać, a ja ją
mocno przytulam.
(…)
Wczorajszy dzień przebiegł bardzo miło, bo razem z
Lucy cały dzień przesiedziałyśmy w kawiarni na obrzeżach Nowego Jorku.
Czytałyśmy sobie nawzajem artykuły z innych gazet o naszych bohaterach.
Wystarczyło to, by napisać po 25 innych niż zwykle pytań. Wieczorem dostałam
telefon nt. hotelu, gdzie zostały nam wynajęte pokoje, a nie… przepraszam
apartament. Hotel Sofitel był naprawdę piękny i od zewnątrz i od środka.
Apartament miał trzy duże pokoje: salonik oraz dwie sypialnie z wielkimi
łóżkami pełnymi ozdobnych poduszek. W saloniku, jak i w każdej z sypialni był
telewizor. Wieczorem poszłyśmy na kolację do restauracji i zrobiłyśmy sobie
długi spacer wokół Central Parku. Taką formę odpoczynku preferuję.
(…)


Jego sesja była mega profesjonalna i naprawdę byłam
pod wielkim podziwem tego mężczyzny
Mamy wieczór. Właśnie siedzę przy komputerze i
przepisuję oraz przerabiam niektóre pytania, które zostały nagrane dyktafonem. W
trakcie moje myśli zaprząta po raz dziesiętny tego dnia kędzierzawy chłopak.
Wpisuję w wyszukiwarkę DailyMail.com i śledzę artykuł po artykule w
poszukiwaniu jakichś ich zdjęć razem. Nie zauważam, kiedy Lucy do mnie
podchodzi i zamyka mi klapę laptopa.
-Dobijesz się jeszcze bardziej… Nie możesz się
denerwować.- mówi mi Lucy.
Opieram głowę o poduszkę i zamykam oczy.
-Tak bardzo za nim tęsknię.- mówię Lucy.
-Wiem, Gracie… Wiem.
Lucy siada obok i głaszcze mnie po głowie.
-Myślałaś nad imionami?- pyta nagle z uśmiechem na
twarzy.
-Myślałam trochę…- odpowiadam po chwili.
Lucy włącza komputer i zapisuje moje zapiski. Po
czym włącza notatnik i zapisuje propozycje.
(…)
Z rana boli mnie głowa do takiego stopnia, że nie
wiem co robić. Lucy robi mi okłady na czole, ale w mojej głowie słyszę szum i
puls w skroniach.
-Nie wiem co się dzieje…- mówię cicho.
-Poleż może dziś… Zresztą i tak mamy dzień wolny.
-Nie mamy…- jęczę.- Przecież musimy pojechać do
Amelii…
-Ale to dopiero po południu. Poza tym sama mogę
pojechać.
-Nie chcę, chcę być obecna przy wszystkim.
-Grace nawet w stanie takiego bólu? Nie. Nie
pozwalam ci.
Zamykam oczy i staram się opanować myśli.
-Rozmawiałaś z Harrym?- pytam.
-Wczoraj tylko.
-Naprawdę?- otwieram oczy, a Lucy nakazuje mi je
zamknąć.
-Zadzwonił do mnie, żeby się zapytać co u mnie… i
tyle…
Czuję, że moja broda zaczyna drgać.
-Nie płacz…- prosi mnie Lucy łapiąc za dłoń.
-Kocham go. Strasznie go kocham.
-Ale nie możesz tak bardzo zaprzątać sobie nim
myśli. Myśl o tym, jak wszelkie nerwy wpływają na małą.
-Masz rację, ale… to jest takie trudne.
-Domyślam się, kochana.
Lucy zmienia mi okład na czole, a ja wzdycham z
ulgi.
-Nie ma możliwości, żebyś ze mną jechała dziś tam.
Zaraz weźmiesz prysznic bądź kąpiel. I cały dzień odpoczywasz, bez stresu. Bez
komputera. Bez telefonu. Konfiskuje ci je.
Otworzyłam buzię z wrażenia i oburzenia.
-A jeśli zobaczę, że korzystasz z jednego albo
drugiego to osobiście ci przyrzekam, że w nocy sama będziesz sobie robić
okłady, jak zacznie cię boleć głowa.
Lucy uśmiecha się mówiąc, ale wiem, że w duszy mówi
poważnie.
(…)
Cały dzień leżę w łóżku. Lucy była na spotkaniu z
Amelią, która oceniła naszą pracę naprawdę dobrze. Chwaliła sposób rozmowy z
gwiazdami, że nie jesteśmy bezpośrednie, co zauważyła u innych stażystek.
Powiedziała, że chce nas zostawić na jeszcze jeden wywiad i sesję. Wieczorem
postanowiłyśmy pójść do pobliskiego Starbucksa, aby usiąść i napić się kawy.
No… W moim przypadku zielonej herbaty. Wychodzimy z hotelu. Jestem ubrana w
luźny kremowy sweter, dookoła szyi mam nałożony czekoladowy komin, a moje nogi
zdobią szorty i botki. Trzymam się przedramienia Lucy i idziemy rozmawiając o
tym, kim może być sekretna gwiazda, z którą będziemy mieć ostatni wywiad dla
GQ.
-A może to Beyonce… Byłoby wspaniale.
-Chciałabym ją poznać.
-Jest fantastyczna.
Otwieram drzwi i wchodzę.
Patrzę się na telefon, gdy czuję, że Lucy staje w
miejscu. Spoglądam na nią. Uśmiecha się lekko i macha ręką. Podnoszę wzrok i
zaciskam dłoń.
-Chodźmy stąd.- mówi mi i lustruje Kendall od góry
do dołu.
Wzrok Harry’ego utkwiony jest we mnie, ale gdy nasze
oczy spotykają się odwraca wzrok i płaci za kawę. Kendall za to jest
przestraszona, ale z drugiej strony ma satysfakcję z mojej miny i poczucia, że
znów szklą mi się oczy, co zawsze było u mnie bardzo widoczne. Świecą się wtedy
jak dwie żaróweczki.
Wychodzimy i gdy tylko znikamy z pola widzenia
klientów staję w miejscu i oddycham ciężko.
-Co ci jest?- pyta mnie przestraszona Lucy.
Mam wrażenie, jakby mi brakowało powietrza.
-Ja… ja… ja… muszę… usiąść.- siadam na ławce i
opieram dłonie o kolana.
Lucy sadza mnie na ławce.
Moje tętno i puls wracają do normy.
-Aż tak bardzo się stresujesz, gdy go widzisz?- pyta
mnie, kucając przede mną.
-Ja… Po prostu… Nie mogę znieść faktu, że on jest z
nią.- chowam twarz w dłoniach.
-Nie płacz, Gracie…
-Powiedz mi jakbyś się czuła widząc Tylera z inną
kobietą…- mówię pociągając nosem.
-Okropnie.
-I tak samo czuję się ja. To jest straszne.
Harry
-Proszę o to państwa kawy.- wręcza nam je
sprzedawca.
Kendall ma zaciśniętą szczękę i jest zdenerwowana.
-Znasz tę pannę, która była z tą sukwą?! - syczy,
gdy siadamy na krześle.
Otwieram szeroko oczy.
-Nie masz prawa, tak o niej mówić Kendall.- mówię
głośniej.
Dziewczyna rozluźnia szczękę, a jej twarz przypomina
dojrzałą truskawkę.
-A kto mnie oblał wodą?- mówi marszcząc czoło.
-Ty też ją oblałaś…
-Bronisz jej?!
-Nikogo nie bronię, ani nie obwiniam.
Dziewczyna wdycha powietrze i wydycha.
-A ta panna, to była moja kuzynka, prawdziwa
kuzynka. Jest także jej przyjaciółką. Poznała nas ze sobą…
-…no chyba, nie będziesz mi opowiadał historii o tym
jak się poznaliście…- mówi zirytowana.
Marszczę czoło.
-Nie wiem, czy mam ochotę pić z tobą tę kawę, wiesz?

Grace
Odprowadzam go wzrokiem do samochodu, którym rusza
prędko i odjeżdża. Kendall nagle wylatuje z kawiarni i widzi jedynie
odjeżdżający samochód. Nie zwracam na nią uwagi i idę z Lucy do pobliskiej
restauracji.
(…)
Leżąc
w łóżku przeglądam wiadomości moje i Harry’ego. Znajduję jedną, którą wysłał mi
dwa miesiące temu… (tł. Chciałbym po prostu cię przytulić i przypomnieć ci jak
unikatowa jesteś). Zrobiłam screena i przycięłam trochę, po czym wstawiłam na
IG z podpisem: #TBT*.
Następny dzień miał być dniem wywiadu z kolejną i
nasza ostatnią gwiazdą stażu. Amelia poprosiła, abyśmy zjawiły się ok. 10:00,
by nam przekazać informacje nt. rozmowy. Nie byłyśmy przygotowane, no prócz
stałego zestawu pytań, ale do rozmowy z każdą gwiazdą chciałyśmy się
przygotować i poczytać o niej. Ubrałam długą szarą sukienkę i skórzaną kurtkę
oraz botki. Póki co na luzie, potem mamy przyjechać już ubrane elegancko.
Przyjechał po nas samochód i zawiózł pod siedzibę magazynu.
Weszłyśmy do gabinetu Amelii.
-Mówiłaś mi wczoraj o jeszcze jednym wywiadzie.
Kobieta założyła okulary.
-Myślę, że ucieszycie się z wyboru.
Na projektorze na białej ścianie ukazało się zdjęcie
One Direction, a moje serce znów zabiło mocniej.
-Co wy na to?- pyta nas Amelia unosząc brew.
-Świetnie…- mówi Lucy z udanym entuzjazmem.
-Ale nie jesteście zadowolone…- mówi Amelia.
-Nie… Czemu? To wspaniale przeprowadzać wywiad z
przyjaciółmi.- mówię z trudem klejąc słowa.
-O to mi chodziło.- śmieje się Amelia.
Kobieta drukuje nam papiery, a potem w koszulce
podaje nam zestaw pytań, które musimy zadać chłopakom.
-Wywiad macie za dwie godziny.
Krztuszę się śliną…
-Za ile?- dopytuję się.
-No tak za dwie i pół…- mówi spoglądając na zegarek
Amelia.- Jeśli wykonacie świetny wywiad i opiszecie sesję tak, że naprawdę
spodoba mi się to obiecuję wam, że na nowe miejsca w magazynie będziecie
pierwsze.
To jest argument, który przytrzymał mnie przy
decyzji wykonania tego wywiadu.
Idąc korytarzem myślę co ubrać najluźniejszego.
-Przecież jak usiądę, to będzie widać brzuch.-
naprawdę panikuję.
-W takim razie jedziemy na zakupy.- oznajmia Lucy.
Droga do centrum handlowego mija nam szybko. Już
wkrótce buszujemy po sklepach i szukamy odpowiednich ciuchów dla mnie. Wreszcie
znajduję idealną sukienkę w Zarze. Jest kremowa, luźna i co najważniejsze, gdy
siadam mój brzuszek nie jest widoczny. Dokupuję szpilki. W sklepie z bielizną
biorę także zestaw wyszczuplający i Lucy mówi że nie widać różnicy, ale i tak
zakładam. Rozczesuję włosy i robię sobie lekki makijaż. Lucy jest bardziej
wysztyngowana. Ma na sobie obcisłą sukienkę, a jej blond włosy ma spięte w
koka. Robię jej zdjęcie i dziewczyna wysyła je do męża. Po czym ten dzwoni do
niej i ma wyrzuty, że ubrała się zbyt seksownie. Poprawia mi to humor.
Spoglądam na zestaw pytań i zakreślam te, które zadamy na pewno.
Musimy jechać. Samochód wynajęty dla nas czeka pod
hotelem. Sięgam po notatki i torbę, po czym wychodzimy z pokoju.
Jedziemy i od razu kierujemy się do pokoju, gdzie
przeprowadzamy wywiady. Amelia prosi mnie na chwilkę do siebie.
-O co chodzi?
-Tu masz jeszcze jedną kartkę. Chciałabym, żeby Harry
powiedział trochę o związku z Kendall.
Kiwam głową niemrawo i idę w stronę pokoju.
Ściskam kartkę w prawej dłoni i czuję jej cholerne
drżenie. Muszę się skupić i ogarnąć emocje, które mną targają. Słyszę nagle
głośny wybuch śmiechu chłopaków i widzę, że roześmiana Lucy wygląda z pokoju.
-Poznacie moją koleżankę…- mówi Lucy i siada na
fotelu, wiem, że chłopaki siedzą na kanapie przed nią.
Gdy wchodzę do pokoju zapada grobowa cisza.
Harry
Dopiero teraz zauważam zmianę w niej. Wcześniej
widzieliśmy się przelotnie, jednak teraz mam okazję do obejrzenia jej od stóp
do głów. Ma na sobie sukienkę do połowy ud, bardzo luźną. Jej nogi wciąż mają
charakterystyczne mięśnie, które miała tańcząc. Jednak jej twarz wygląda… hmm…
jakby świeciła jasnością i pięknem. Naprawdę wygląda świetnie. Chłopcy rzucają
jej się na szyję, a ja witam ją lekkim uśmiechem. To ją peszy i gdy siada
zamyka oczy na ułamek sekundy, co oczywiście widzę.
-Nie podejrzewałem, że to wy będziecie przeprowadzać
z nami wywiad…- mówi Niall.
-My chyba też.- mówi cicho Grace.
Lucy mówi, żebyśmy zaczęli, żeby mieć z głowy, a
potem możemy pogadać. Niall wtrąca jeszcze, że organizuje jutro po sesji urodziny
i że je zaprasza. Nie dziwię się, gdy Grace odmawia. Mówi, że jest trochę chora
i nie może się forsować.
-Co ci dolega?- dopytuje grzecznie Louis.
-Alergia i mam napady duszności.- mówi.
Lucy po namowach Grace mówi, że przyjdzie. Wreszcie
zaczynamy.
-Wydaliście nowy album…- zaczyna Lucy.
-Słuchałyście go?- pyta Liam.
Przeczę.
-Z tego co wiem, wyszedł wczoraj…- mówi Grace.- Ale
sądząc po niesamowitym Best Song Ever i Story of My Life. Jestem pewna, że jest
wspaniały. Jeszcze dziś postaram się przesłuchać.- zapewnia.
Zadają nam pospolite pytania o trasę.
-W marcu zaczynamy trasę po całym świecie… znów…- mówi
Zayn.
Co mnie zaciekawia to fakt, że Grace opuszcza głowę,
zaciska szczękę i prawą dłoń. Wykrzywia twarz, jakby miała… płakać?
(…)
-Chłopaki musimy was spytać o wasze związki…-
zaczyna Lucy.
-Przecież wiecie jak jest…- śmieje się Louis.
-Ale musimy to zapisać w gazecie.- marudzi Lucy i
wszyscy zaczynamy się śmiać.
Chłopaki mówią, jak jest i Lucy zwraca się do mnie.
-A ty Harry? Czy twoja partnerka się zmieniła?
Opuszczam głowę.
-Ostatnio spotykam się z Kendall Jenner. Ale jest
moją „przyjaciółką”… Nie zaczynam nowego związku, póki nie otrząsnę się z
poprzedniego.- słowa naprawdę trudno przechodzą mi przez gardło.
Grace szepcze coś pod nosem, ale nie słyszę tego.
-Czyli między wami nie ma chemii?- pyta Lucy.- Te
wszystkie obiady. Wyjścia. To coś znaczy…
-Nie sądzę, by była między nami chemia. Po prostu
dobrze się rozumiemy.
Grace podnosi głowę.
-Teraz się dobrze rozumiecie… Ciekawe. A pamiętasz
naszą rozmowę, gdy byłam z nią na spotkaniu i jak zadzwoniłam do ciebie?- mówi
odważnie Grace, chodź widzę, że oczy się szklą.
Retrospekcja
Od razu wykręciłam numer do Harry’ego.
Halo?-
spytał
i na pewno był uśmiechnięty.
Cześć
kotku…
Mmmm…
Nieźle zaczynasz…
Nie
obudziłam cię?
Nie
miałem się kłaść dopiero…
To
dobrze… Co u ciebie?
Nic
takiego, cały dzień spędziłem z The 1975 pisałem z nimi tekst piosenki na ich
płytę. A u ciebie?
Zaraz
jadę zrobić sobie drugi tatuaż…
Co?
No…-
uśmiechnęłam się i ruszyłam z parkingu włączając głośnomówiący.
Gdzie…
A
gdzie byś chciał?
Grace…
Uważasz, że tatuowanie siebie to dobry pomysł?
A
czemu nie? Sam jest wytatuowany i to jest seksowne.
Harry westchnął.
Ja
nie lubię jak kobieta jest wytatuowana…
A
jeśli kobieta wszystkie tatuaże robi z myślą o tobie?
Zapanowała chwilka ciszy. Stanęłam na światłach, a
paparazzi w samochodzie obok robił mi zdjęcia. Osłoniłam twarz dłonią.
Naprawdę?
Serduszko jest zrobione z myślą o mnie.
Tak
i tatuaż, który będę miała dziś też.
Wiesz,
że jesteś najwspanialszą dziewczyną na świecie?
Skoro
ty to mówisz, to ci wierzę…
Kocham
cię.
Ja
też cię kocham…
Ruszyłam z piskiem opon.
Będę
kończyła dojeżdżam do domu… A i zapomniałabym powiedzieć.
O
czym?
Niedługo
może do ciebie dzwonić Kendall Jenner.
Po
co?
Żeby
się umówić z tobą…
Że
co?
Byłam
dziś z nią na krótkim spotkaniu i pytała, czy coś do ciebie czuję, a jak jej
powiedziałam, że nie. Co oczywiście jest nieprawdą, to była przeszczęśliwa.
Jak
ja mam ją spławić…
Wymyśl
coś kotku… Ale takiego, że zapamięta, że Harry’ego Stylesa się nie zaprasza, bo
on jest Grace Moore, na długo…
Jak
ją umiejętnie spławię to co dostanę w zamian…
Dostaniesz
ode mnie fantastyczną noc…
Już
nie mogę się doczekać…
Ja
też.
Kocham
cię.
Ja
ciebie też.
*******
*******
-Pamiętam…- mówię.
-Zmieńmy temat…- mówi szybko Liam.
-Kto napisał najwięcej tekstów na płycie?- pyta
Lucy.
-Ja i Liam…- mówi Louis i strzelają sobie z Liamem
żółwika.- Harry także napisał sporo…
-Niall napisał Through The Dark.
-A z jakimi gwiazdami współpracowaliście?
-Ryan Tedder*, Matt Healy, McFly, Kodaline…- mówi
Niall.
Grace lekko się uśmiecha. Wiem, że wraca do
wspomnień.
-A inspiracje? Skąd czerpaliście pomysły?- pyta
Grace.
-Związki.- śmieją się chłopcy.
Grace opuszcza głowę i znów zapada krótka cisza.
Lucy dokańcza wywiad, podczas gdy Grace wsłuchuje
się w nasze wypowiedzi. Od czasu do czasu się uśmiecha, gdy któryś z chłopaków
bąknie jakiś żart. Po dwóch godzinach kończymy. Dziewczyny dziękują nam za
rozmowę i postarają się jak najlepiej ubrać niektóre aspekty w słowa. Po czym
po krótkim pożegnaniu Niall proponuje wspólny obiad. Grace i Zayn odchodzą na
bok.
Grace
-Coś jest nie tak…- mówi Zayn.
-Wszystko jest nie tak.- mówię.
-Chodź do garderoby.- proponuje mulat.
Idę za nim i gdy jestem w środku. Opieram się o
stolik, gdy Zayn siada na kanapie.
-Jesteś na mnie zła?- pyta po chwili ciszy.
Przeczę.
-Wiem, że takie zachowanie było czymś co, widocznie
musiało się zdarzyć. Miałeś i masz rację.
-Nie mam racji.- podsumowuje.- W sensie takim, że
nie powinienem wtedy przyjść i robić ci wyrzuty z powodu twoich decyzji. To
sprawa nie dotyczyła bezpośrednio mnie. Ale… Harry… Nawet nie wiesz jak go to
bolało.
-…nie wiesz jak bardzo bolało mnie ukrywanie tego…
to była część kontraktu…
Opuszczam głowę i odpycham się od stołu. Siadam obok
Zayna.
-Mogę cię o coś zapytać?- pytam nieśmiało.
Mulat kiwa głową.
-Czy ja mam szanse go odzyskać?- wpatruję się w
czekoladowe oczy Zayna i czekam na odpowiedź.
Chłopak opuszcza głowę i stara się odpowiedzieć.
-To wie tylko on. Wiem, że tęskni za waszym
uczuciem, jednak teraz jest sprawa z Kendall i sam nie wiem.
-On z nią naprawdę tak?
-Grace, gdybym wiedział powiedziałbym ci, ale
naprawdę…
-Ok…- wzdycham.
Do środka wpada Lucy z Liamem i Louisem.
-Ups. Przepraszamy.- mówi Liam.
-Ja już idę.
Uśmiecham się do Zayna i wychodzę. Idąc korytarzem
upuszczam notatki, które zostają porozrzucane. Przeklinam w myślach i zaczynam
je zbierać. Gdy część mam już zebranych z pomieszczenia, gdzie był wywiad
wychodzi Harry i podchodzi szybko, by mi pomóc.
-Dam sobie radę…- mówię.
Nic nie odpowiada po prostu zbiera kartki dalej.
Wstaję na równe nogi i odbieram notatki zebranego
przez Harry’ego. Gdy kładzie mi kartki na rękach odważam się podnieść wzrok na
niego i dokładnie wtedy moje oczy się szklą. Wpatruję się w swoje odbicie w
oczach loczka.
-Jak się masz?- pyta cicho.
-Chyba dobrze…- dukam.- A ty?
-Jest ok.
Nie wiem co powiedzieć dalej. Opuszczam głowę.
-Skąd te duszności?- pyta nagle.
-Alergia.- uśmiecham się lekko.
-Nie miałaś alergii…
-Ale od jakiegoś czasu ją mam.
-Jak studia?
-W porządku, zaliczą mi ten rok.
-Fantastycznie.
Uśmiecha się szeroko.
-Harry… Ja…- zaczynam, gdy słyszę: Harry! Gdzie jesteś?
I już mnie nie ma. Głos Kendall sprawia, że dostaję
palpitacji serca.
*Ryan Tedder- wokalista zespołu One Republic
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Laski rozdział pojawi się później, bo idę na 50 twarzy Greya w piątek xx.
*Ryan Tedder- wokalista zespołu One Republic
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Laski rozdział pojawi się później, bo idę na 50 twarzy Greya w piątek xx.
Super jak zawsze ❤️ Może częściej będziesz wrzucać rozdziały ;)
OdpowiedzUsuńRozdział super jak każdy, zaskakujesz;) kurde a już myślałam że Harry się dowie ;) ta nieszczęsna "modelka" zawsze musi się wtrącać :/ a może zrobisz nam niespodziankę i dodasz rozdział z okazji kolejnej trasy chłopaków? Juz jutro;)
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać jak się potoczy całą sytuacją dalej ;)
Gigi
No nie, a miałobyć tak pięknie. Jebana Kendall zawsze musi wszystko popsuć! Rozdział jest naprawdę ciekawy, wliczając że Grace i Harry przeprowadzili krótką rozmowę. Może Harry coś podejrzewa... Jak bym już chciała, żeby się o tym wszystkim dowiedział. Poza tym Grace powinna mu powiedzieć jak najszybciej, bo potem znów ujawnią się pewne nieporozumienia 😞
OdpowiedzUsuńCieszy mnie postawa Zayn'a, który naprawdę zachował się przyzowicie i wytłumaczył wszystko Grace 😊
Ps. Miałam nadzieję, że będzie chłopczyk😞
swietny :)
OdpowiedzUsuńBędzie dziewczynka! :) Pod koniec myślałam, że Grace już z nim porozmawia i sobie wszystko wyjaśnią, a tu znowu Kendall wpycha się nieproszona. Harry musi się dowiedzieć o tym, że zostanie tatą, inaczej Kendall nadal będzie niszczyć związek Grace i Harrego. Boje się o Grace. Nie powinna się tak wszystkim przejmować, bo to źle wpływa na maleństwo.
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział i prawdę mówiąc, nie mogę się doczekać następnego. Powodzenia! ;*
Majka.
Byłam ostatnio ta rozkojarzona, że kompletnie zapomniałam o rozdziale... Ale przypomniałam sobie, więc...
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział! Do następnego c:
Dziś kolejny ;) nie mogę się Doczekać ;)
OdpowiedzUsuń