Przygotowuję
śniadanie, gdy słyszę krzyk moich dziewczynek, które zbiegają po schodach.
-April!
Uważajcie!- mówię z kuchni kładąc na sześciu talerzach po dwa tosty i jajku
sadzonym.
-Mamo!-
krzyczę inny krzyk z góry.- Gdzie jest moja czarna koszulka?
-Tam, gdzie
ją zostawiłaś ostatnio słonko!- odpowiadam, gdy dwie dziewczynki wbiegają do
jadalni. Jedna – starsza ma kręcone kasztanowe włosy, które niesfornie plączą
jej się u końcówek, jej zielone oczy błyszczą się spod wachlarza gęstych,
czarnych rzęs – jest śliczna i niesamowicie podobna do babci Anne. Uwielbia
kolor niebieski i wszystko co związane z astronomią – właśnie tak, zupełnie na
odwrót niż jej mama i tata. Druga, młodsza – 5 letnia – ma jasne blond włosy,
także piękne, francuskie loki, oliwkową skórę, którą odziedziczyła po mnie,
ciemnobrązowe oczy i kocha róż, poza tym, tak jak kiedyś Silver uważa się za
księżniczkę tego świata i uwielbia nosić koronę.
-Znalazłam
ją!- krzyczy z góry Silver i słyszę jej ciche kroki po schodach. Moje dwie małe
córki rozmawiają, a April (starsza) próbuje uciszyć Sydney (młodsza), która
opowiada jej co stało się ostatnio w jej przedszkolu. Silver poprawia długie, wyprostowane włosy i
sięga po moją kawę, jak co ranek upijając mi połowę.
-Nowy
eye-liner?- pytam spoglądając na nią, kiwa głową przeżuwając tosta.
- Abby mi
wysłała…- mówi z pełną buzią.- A te nowe szminki, co kupiłam ostatnio są ekstra
mamo…- mówi.
-Mówiłam
ci, że są super, Lou mówiła mi, że Lux uzależniła się od nich…- mówię dolewając
wody do kubków, na co Silver zaczyna chichotać.
-Ciekawe po
kim ma smykałkę do makijażu…- mówi, na co przyznaję jej rację.
-Grace?-
słyszę głos mojego mężczyzny.
-Słucham?-
pytam.
-Gdzie są
śpioszki dla Camden’a?
-W szafce
pod pieluszkami…- mówię i wracam do przygotowywania śniadania dla mojej
rodziny.
Po czym
siadam do stołu i uciszam piszczącą Sydney, która zaraz się obraża. April kopie
Silver w nogę i prawie wylewa swoje kakao. Podnoszę głos i nakazuję im się
uspokoić, dziewczynki jeszcze przez chwilkę krzyczą, gdy na dół schodzi Harry z
naszym 1,5 rocznym synkiem, który jedyny jest najgrzeczniejszy w tym domu.
-Ma-ma…-
mówi i wyciąga rączki w moją stronę. Uśmiecham się szeroko i biorę go od mojego
męża, całuję jego główkę i zaczynam go karmić. Harry siada obok mnie i daje mi
buziaka w policzek.
-Moje
drogie, dlaczego od rana są krzyki?- pyta poważnym głosem, a trzy dziewczynki
uciszają się
-Teraz, nagle cisza i nikt się nie odzywa...- mówi i
dziewczynki, rzeczywiście, wszystkie są cicho.
-Jesteście czasami bardziej niegrzeczne niż bliźniaki
Louisa...
Sydney zaczyna się śmiać i rozładowuje sytuację. Śniadanie
przebiega w miłej atmosferze, rozmawiamy ze sobą, a Sydney jak zawsze ma
najwięcej do powiedzenia. Gdy kończymy posiłek wszystkie trzy księżniczki
biegną na górę, gdzie myją zęby. Harry dopija herbatę.
-Jak Ci się spało? -pyta.
-Dzięki, dziś o wiele lepiej, właściwie to nie wiem czemu
przez ostatnie dni, tak okropnie byłam zmęczona.
-Dużo pracy masz...- mówi Hazz, ujmując moją dłoń i
składając na niej pocałunek.
-A kiedy ja nie miałam dużo pracy...- uśmiecham się do
niego i on do mnie też, w wyniku czego zauważam zmarszczki pod jego oczami.
Camden uderza rączkami o swoje krzesełko i uśmiecha się
ukazując kilka zębów. Jest ślicznym chłopczykiem i porównując zdjęcia z małym
Harry'm będzie taki jak jego ojciec.
-Harry... - zaczynam czując lekki strach.-...muszę się z
tobą skonsultować a propos jednej sprawy...- zaczynam i odchrząkuję.
-Wszystko jest ok?- pyta, na co szybko kiwam głową
twierdząc. -Więc o co chodzi?
-Nie bądź zły, że wiedziałam o tym wcześniej, ale nie
chciałam Cię nie potrzebnie martwić, a no i bałam się twojej wyrywności... -
biorę cichy wdech.-...nasza Silver ma chłopaka...
Harry wciąga nagle powietrze, jakby mu go zabrakło.
-...od 4 miesięcy... i ona bardzo by chciała, abyśmy go
poznali...- mówię, a Harry patrzy na mnie zszokowany.
-Dlaczego nie powiedziała mi wcześniej?- pyta po chwili.
-Bo nie chciała nikogo wplątywać w niepewny związek... -
mówię i podaję kolejną łyżkę jedzenia dla Camdena. W mimice jego twarzy widzę,
że potrzebuje chwili, aby to przetrawić. Chcę jeszcze coś dodać, ale
dziewczynki zbiegają na dół.
-Dokończymy to wieczorem...- mówię i wstaję od stołu.
Razem z Harry'm chowamy naczynia do zmywarki, ja idę też umyć zęby i zapakowuję
dziewczynki do auta. Harry niedługo po mnie ma zawieźć Camdena do żłobka, a sam
jechać to wytwórni, którą założył razem z Jeffem. Zawożę je do szkoły, a sama
jadę do pracy, gdzie cały dzień sprawdzam roboczą wersję kolejnego numeru
British Vogue.
(...)
Wieczór nastaje szybko, dziewczynki wracają o różnych
porach z zajęć dodatkowych. Silver przyjeżdża przywieziona przez swojego
chłopaka zresztą z fortepianu, a April z baletu. Moja mała Sydney i Camden
spędzają czas ze mną w domu. Siadam o salonie na kanapie i wyciągam albumy ze
zdjęciami. Uśmiecham się pod nosem widząc zdjęcia mojej najstarszej córeczki,
gdy była jeszcze taka mała i taka niesforna.
Przypominam
sobie, gdy uciekała mi na koncertach, by być koło tatusia, gdy radował serca
dziesiątek tysięcy dziewczyn na świecie, albo gdy uwielbiała naleśniki z
czekoladą i rączki zawsze wycierała o swoje nóżki. Albo gdy poszła do
przedszkola i na drugi dzień miała chłopaka, z którym bawiła się w dom… Moja
ślicznotka, dziś ma prawie 19 lat, zaraz skończy szkołę i ma zamiar iść do
szkoły aktorskiej – jest świetna w parodiowaniu wszystkiego co żyje, a
jednocześnie, jako jedyna w jej szkole artystycznej miała możliwość zagrania w
sztuce na Broadway’u. Jest niezwykle zdolna i cholernie, ale to cholernie
jestem z niej dumna. Oby tylko ten chłopak docenił to, co zostało mu dane.
Dotykam opuszkiem palca zdjęcie Harry’ego z Silver, gdy poszliśmy wspólnie na
kręgle, gdy byłam w zaawansowanej ciąży z April. Silver szepnęła wtedy Hazzie
na ucho, że kocha go najbardziej na świecie. Ja, gdy Hazz mi to powiedział, a
hormony buzowały, ryczałam jak bóbr. Na wspomnienie tej chwili w moich oczach
znów zbierają się łzy, z których jedna, bardzo wyrywna wydostaje się i spływa
po moim policzku. Do pokoju nagle wchodzi Harry, który skończył dziś wcześniej
i kładzie się zmęczony na kanapie obok mnie.
-Co oglądasz?- pyta kładąc mi swoją głowę na kolanach.
-Zdjęcia małej Sil…- mówię z uśmiechem i pociągam lekko
nosem.
-Pokaż mi…- mówi i siada obok, podaję mu fotografie, na
które uśmiecha się pod nosem.
-I pomyśleć, że minęło już tyle czasu odkąd przyszła na
świat…- mówi Hazz i momentalnie jego twarz robi się smutniejsza. Poprawiam się
na kanapie i dotykam dłońmi jego policzków, wiedząc jaki jest powód tej zmiany.
-Wiem, że boli cię, że czas idzie do przodu… Ale słonko,
musimy zaakceptować, że nie jest już maleństwem i nie wytrze brudne rączki o
spodnie…- Harry uśmiecha się lekko i patrzy mi w oczy.-…jest fantastyczną,
piękną, mądrą, bystrą kobietą… Zaraz odleci z gniazda… A teraz chce zapoznać
nas z mężczyzną, który jest dla niej ważny… Spójrz, tak samo było z nami…
Mieliśmy po 18 lat, gdy się poznaliśmy… Teraz nadszedł czas, gdy to nasze
dziecko chce nam pokazać, że kocha i potrafi kochać…- daje mu buziaka w
policzek.
-Ale my żyliśmy w innych czasach…- odpowiada Harry, na co
wywracam oczami.
-Jakbym słyszała moją mamę, gdy byłam młodsza.- odpowiadam
mu, Harry uśmiecha się lekko i spogląda na mnie.
-Zgodzisz się na tę kolację?- pytam go, obserwując
strukturę jego twarzy.
Wzdycha cicho i lekko kiwa głową.
-Tak…- mówi cicho, na co daje mu buziaka w usta.
-Jesteś najlepszym tatą i mężem…- mówię mu, a on się
uśmiecha i przytula się do mnie.
Chwilę później idę na górę, by położyć najmłodszego ze
Styles’ów i zaraz po tym wpadam do Silver, która zdążyła wrócić, gdy byłam
zajęta. Niosę małego na rękach i opieram się o framugę, podczas gdy ona
przebiera się w dresy i związuje włosy, które od wilgoci zaczęły jej się kręcić
– problem po mamusi J.
-Tata się zgodził…- mówię jej, a ona odwraca się szybko i
patrzy na mnie z szeroko otwartymi oczami.
-Naprawdę?- niedowierza.
Kiwam głową, a ona siada na swoim przestronnym łóżku i
chowa twarz w dłoniach. Chyba kamień z serca jej spadł.
-Jak tego dokonałaś mamo?- pyta po chwili.
-Porozmawiałam z nim szczerze, na początku był zły, że nic
nie wiedział, ale wytłumaczyłam mu wszystko i zgodził się…- mówię.
-Tak się cieszę…- uśmiecha się szeroko ukazując głębokie
dołeczki. Na ich widok także się uśmiecham, moja Sil podchodzi do mnie i mocno
mnie przytula, a chwilę później daje mi buziaka w policzek.
-Kocham Cię mamusiu…- mówi i całuje mnie jeszcze raz.-
Zaraz zadzwonię do Gary’ego, powiem mu…- uśmiecha się szeroko.
Kiwam głową i zamykam drzwi do jej pokoju, jako, że Camden
chce iść spać kładę go do łóżeczka i włączam kołysanki.
(…)
Moja Silver ma oko i to jakie. Gary to wysoki, postawny
mężczyzna, z modnie ułożonymi włosami, lekką muskulaturą i do tego jest ubrany
bardzo fajnie – u mnie ma dużego plusa. Przychodzi do nas z bukietem kwiatów dla mnie, a jego uśmiech
jest zabójczy. Grzecznie się wita i od razu dziękuje za zaproszenie, mówi, że
jest niesamowicie szczęśliwy, że może poznać mnie i Harry’ego, który dopiero
teraz wynurza się z kuchni. Jest lekko zgarbiony, a uśmiech Silver staje się
niepewny, tak samo Gary’ego.
-Bardzo mi miło pana poznać, Panie Styles…- mówi i wyciąga
rękę, którą Harry łapie po krótkiej chwili zastanowienia.
-Ciebie też…- mówi pod nosem. Zapraszam wszystkich do
stołu i mówię o tym, jak cały dzień nie mogłam dostać składników do mojej
popisowej pieczeni, którą polepszyłam na każdy możliwy sposób przez te 15 lat.
Zaczynamy jeść i rozmawiamy z Gary’m, natomiast mój Harry siedzi cicho i się
nie odzywa, okazuje się, że chłopak Silver jeździ na motorze, więc od razu
łapię z nim rozmowę.
-Gdy Silver była mała, właściwie gdy jej nie było na świecie
to ja kochałam motory przez mojego tatę i brata, w dalszym ciągu czuję pociąg
do motoryzacji, ale czasami chyba jestem już na to za stara…- mówię z
uśmiechem.
-Pani? Stara? Wolne żarty…- mówi Gary, a Silver
chichocze.- Człowiek jeżeli tylko czuje pociąg do czegokolwiek, czuje, że kocha
coś to powinien się w tym spełniać, na motoryzację nigdy nie jest za późno…-
mówi, a ja uśmiecham się pod nosem. To naprawdę mądry człowiek. – Mój dziadek
zaczął jeździć jak miał 23 lata, ale potem gdy urodził się mój tata i jego
rodzeństwo przestał, wrócił do tego mając 70 i teraz jeździ jeszcze lepiej, a
jego sprawność i koncentracja przyprawia moją rodzinę w osłupienie…
-Pamiętasz Harry, jak wygrałam zawody w moim rodzinnym
mieście, bo Sean złamał sobie rękę?- pytam Harry’ego z uśmiechem, na co ten
kiwa głową.
-Wygrała pani wyścig?- pyta z uśmiechem Gary.
-Wygrałam, wygrałam… Ale już nie pamiętam kiedy to było,
chyba jeszcze przed narodzinami Silver. Ba! Na pewno! Po tym, jak się urodziła
miałam bezwzględny zakaz jazdy na motorze.- spoglądam na Harry’ego, którego
kąciki ust nie unoszą się w ogóle w uśmiechu. I ja wiem, że Silver też to
widzi.
Po zakończeniu jedzenia proszę Harry’ego o pomoc w
posprzątaniu i przyniesieniu deseru.
-Harry, proszę uśmiechnij się, dla niej…- szepczę do
niego.
Przemilcza moje słowa, wzdycha cicho i wyciąga z szuflady
łyżeczki do deseru.
-Nie przejmuj się mną, Gracie…- szepcze mi do ucha i
całuje w skroń.- …muszę to przetrawić sam…
Biorę w dłonie pucharki z biszkoptami namoczonymi karmelem
i lodami i idę z uśmiechem do jadalni, gdzie siedzą zakochańce, Silver ma już
trochę inną minę niż miała, wiem, że jest jej przykro z powodu taty, ale ja
naprawdę nic nie mogę zrobić w tej sprawie. Też potrzebowałam troche czasu, by
ochłonąć po tym, jak mi powiedziała 1,5
miesiąca temu, że ma kogoś. Gary znów chwali moje umiejętności kucharskie i
dziękuje za zaproszenie, jako, że robi się późno, a on następnego dnia ma
jechać na zjazd rodzinny do Szkocji i do tego ma prowadzić – musi już wracać do
domu.
-Było nam bardzo miło poznać ciebie Gary…- mówię obejmując
Harry’ego, który staje z boku.
-Państwa także, nie ukrywam, że spadł mi kamień z serca,
że już miałem tę okazję…- mówi z uśmiechem, a gdy spoglądam na Silver widzę,
jak ogromny jej spadł kamień z serca. Uśmiecham się widząc jej uśmiech.
-Kolacja była przepyszna i następnym razem, to moi rodzice
zapraszają państwa…- mówi Gary, na co uśmiecham się i dziękuję.
Chłopak ubiera skórzaną kurtkę i z uśmiechem żegna się z
nami. Silver wychodzi z nim, a Harry odsuwa się ode mnie i idzie do kuchni, ja
wyglądam przez okno z boku i widzę, jak nasza córeczka przytula się do swojego
chłopaka i ten potem całuje ją. Uśmiecham się pod nosem i idę do jadalni. Zbieram
naczynia i całuję mojego męża w policzek, uśmiecha się lekko, ale wiem, że to
robi tylko dlatego, bym się nie martwiła. Gdy jest już posprzątane idę na górę,
a Harry siada w salonie i wydaje mi się, że wyciąga albumy. Słyszę, że Silver
wróciła. Włączam kołysanki Camden’owi i chcę zejść na dół, by wziąć leki, ale
zatrzymuję się na schodach.
Moja Silver siada obok taty i przytula się do jego boku,
kładąc nogi na jego nogach. Harry obejmuje ją mocno i całuje w czoło.
***
Harry ogląda na telefonie filmik z Silver, która mając 2,5
roku zbuntowała się przeciwko mamie i chciała, żeby to tata powiedział jej:
„Dobranoc”, podczas gdy on był w trasie. Ten filmik od ponad 16 lat ma na swoim
telefonie i zawsze go ogląda, z powodu tego, jak szybko rosną jego dzieci. A w
szczególności jego największe maleństwo. To najbardziej niesforne, niegrzeczne,
a zarazem idealne. Jej francuskie loki, brązowe oczy, brzuszek, grubiutkie
nóżki.
To już przeszłość… I to go najbardziej boli, że czas idzie
nieubłaganie do przodu.
Silver widzi, jak bardzo go to boli i siada obok niego
wtulając się w jego ciało, czuje w nim oparcie. Ale widzi, że to on teraz
potrzebuje słów, które go wesprą i podniosą na duchu.
-Silver?- pyta ją tata po dłuższej chwili ciszy.
-Tak?
-Czy wiesz, że pozostaniesz na zawsze moją małą
dziewczynką?- pyta ją.
-Tak, tatusiu…- mówi czując Jego zapach, który zawsze tak
pozytywnie łaskotał jej nos.
-W takim razie, czy potrzebny ci jest Inny mężczyzna? Czy
on obroni cię bardziej, niż zrobię to ja?- pyta mnie, a mnie szklą się oczy.
-Żaden mężczyzna nie obroni mnie, tak jak Ty to robisz
całe moje życie… - mówi dziewczyna czując spływające po jej policzkach łzy.-…Ale
Gary… On jest naprawdę dobrym człowiekiem, jest mądry, zaradny, wie, czego chce
w życiu i traktuje mnie jak najlepszą księżniczkę…- dodaje.
-I naprawdę go kochasz?-Silver słyszy, jak trudno mu
przechodzi to słowo przez usta.
-Tak, tatku…- mówi mu dziewczyna.-…ale zawsze ciebie będę
kochała mocniej… W moim życiu jesteś moim pierwszym i zawsze będziesz moim
największym przyjacielem, moim bohaterem…
-Kocham Cię córeczko…- mówi Harry.
-Ja ciebie też kocham tato…- odpowiada Jego córeczka.
****

I mimo
tego, że tak wiele z nim przeszłam, bo tak właśnie było i Wy wszyscy byliście
tego świadkami – to nie żałuję żadnej z kłótni i żadnej z negatywnych sytuacji,
bo właśnie dzięki temu wszystkiemu, jestem tu gdzie jestem. Mam już prawie 40
lat, jestem redaktor naczelną brytyjskiego Vogue’a, mam czwórkę dzieci,
wspaniałych przyjaciół i najlepszego pod słońcem Męża, który jest moim ogromnym
wsparciem. To jemu zawdzięczam miejsce, w którym się znajduję i jemu
zawdzięczam to, jaka jestem. Ja i On tworzymy jedność.
Tworzy jedność zwaną Największą Miłością.
KONIEC.
************************************
Kiedy minęły te prawie cztery lata pisania niezwykłej opowieści... O miłości, prawdziwej miłości, nieograniczonym uczuciu, które sprowadziło ich z różnych światów do siebie. Dla mnie to były niesamowite cztery lata, niezwykle wyjątkowe, pracowite i jeszcze bardziej wyjątkowe. Ta historia pochłonęła mnie całkowicie i spędzałam każdą wolną chwilkę właśnie na pisaniu "Change Me", a każdy pomysł lądował w telefonie w specjalnym dokumencie. To było niesamowite doświadczenie spotkać się z opinią ludzi, co jeszcze lepsze - przychylną. Mam nadzieję, że nie opuścicie tak Camille Montrose, a zapamiętacie ją/Mnie :) i będziecie śledzić nowego bloga już od początku września.
Ja dziś z tego miejsca mówię Wam ogromne dziękuję, bo nie byłoby prawie 220 tysięcy wyświetleń, gdyby nie Wy i wasze słowa otuchy. Naprawdę bardzo dziękuję i obyście mnie nie opuściły.
A teraz trochę informacji o nowym blogu:
Będzie zupełnie inny, a swoją tematyką mam wielką nadzieję, że Wam przypasuje. Start planuję na pierwsze dni września, ale wpadajcie na bloga tutaj, bo będę dodawała informacje, a gdy już stworzę bloga pojawi się link.
Będzie zupełnie inny, a swoją tematyką mam wielką nadzieję, że Wam przypasuje. Start planuję na pierwsze dni września, ale wpadajcie na bloga tutaj, bo będę dodawała informacje, a gdy już stworzę bloga pojawi się link.
Jeżeli są osoby, które chcą zostać poinformowane w e-mailu, proszę go zostawić w komentarzu lub wysłać mi wiadomość: camillemontrose94@gmail.com.
Jeszcze raz Wam dziękuję i do września! :))
O matko nie wierze że już to koniec :( byłam,czytałam to od początku. Dziękuję że to pisałaś i byłaś z nami <3 i już nie mogę się doczekać nowego bloga którego na pewno będę czytać i wyczekiwać go :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńomg to już koniec :( to było świetne <3 to jedyne ff hetero jakie mi się spodobało i czytałam go do samego końca ;)
OdpowiedzUsuńżyczę ci dużo weny <3333
Jestem tu od roku ?Dwóch? A trudno mi uwierzyć,że to już koniec :( Mam nadzieję ,że kolejne blogi będą tak wspaniałe jak ten :)
OdpowiedzUsuńNie mogę doczekać się już nowego bloga,nowych bohaterów,historii:)
Pozdrawiam :) Do zobaczenia we wrześniu :)
Już koniec tak szybko. Zacząłem czytać bloga dwa lata temu i tak się zżyłam z tym blogiem że ja niemoge. Co do opowiaania jak zawsze mega. I troche smutno że już nie przeczytam fanfiction o Grace i Harry'm
OdpowiedzUsuńMam to Samo. No bo w końcu bedzie dziwnie czytać nie o Grace I Harrym i wgl 😭
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSZKODA,ZE JUZ KONIEC😢 TO BYLO JEDNO Z NAJPIEKNIEJSZYCH OPOWIADAN😍 ZAPAMIETAM GO NA DLUGO 😘BUZIAKI💙
OdpowiedzUsuńTo był naprawdę cudowny blog. Nieprzewidywalny,a to rzadkość xD
OdpowiedzUsuńBędę tęsknić za tym blogiem, ale z niecierpliwością czekam na następne opowiadanie ��
Całuski ������
Czytam, czytam i uwierzyć nie mogę ! Ta cudowna powieść mnie zainspirowała i pokazała prawdziwa miłość mime przeszkód. To cudowne zakończenie I mam nadzieje, że twoje następne opowiadanie będzię równie dobre ❤️ Kocham I płacze 😭
OdpowiedzUsuńNie wierze ze skonczylas tego bloga :/// zaczelam go czytac rok temu w wakacje i koncze go czytac w wakacje, przeczytalam dwa twoje blogi i sa swieeetne, mam prozbe, moglabys wszystkie (czyt. Dwa ) opowiadania powrzucac na wattpada? Bylo by mi milo :)))
OdpowiedzUsuńCześć, pomagam jednej dziewczynie zdobyć czytelników. Ta historia nie jest o "One Direction" ale o nowym serialu "Soy Luna". Uwielbiam czytać tą historię i moim zadaniem jest naprawdę jest uniwersalna. Nawet jak historia nie przypadnie Ci do gustu prosiłabym abyś skomentowała choć jeden rozdział i dodała się do obserwatorów :)
OdpowiedzUsuńBLOG LIVI : http://story-by-livia.blogspot.com
Mam nadzieje że pomożesz 😉
czytam już chyba po raz 10 całe opowiadanie i zawsze na końcu się popłaczę, mimo tego że już dawno skończyłaś pisać to opowiadanie to nie umiem uwierzyć że to koniec
OdpowiedzUsuńDlaczego kilka ostatnich rozdziałów to tylko czarne tło i nie ma tekstu? Znalazłam twojego bloga niedawno i muszę powiedzieć, że jest świetny! Jeden z najlepszych jakie w ogóle kiedykolwiek czytałam. Tylko nie mogę doczytać do końca, bo nie pokazuje się tekst... Mogłabyś coś z tym zrobić? :(
OdpowiedzUsuń❤❤❤❤❤❤❤❤
Ja też tak miałam, aby odczytać musiałam wtedy zaznaczyć tekst
Usuń