-Co?
-Do Scootera dzwonił redaktor naczelny magazynu
Teen Vogue’a. Zaproponowali ci sesję i wywiad do niego.
Wytrzeszczyłam oczy.
-ŻE CO?!
-Tak… Sesję uzgodnią z tobą, będą dzwonić, jeśli
się zgodzisz oczywiście?
-Przecież ja nigdy nie miałam profesjonalnej sesji.
-Musisz się powoli przyzwyczaić, coś czuję, że po
występie na VMA dostaniesz dużo takich propozycji, a nie zapomnij, że są one
bardzo dobrym źródłem pieniędzy.- dodał Justin.
-Będziesz na VMA?- spytałam Justina.
-Będę.
Uśmiechnęłam się.
-Wiadomo kto będzie nas uczył układów?
-Mój kolega, ale to ja ułożyłem je…- uśmiechnął
się.
-Aha, czyli je pamiętasz…- powiedziałam.- Może
mógłbyś pokazać nam trochę jak będą wyglądać?- zaproponowałam.
-Właściwie, czemu nie, mogę już was zacząć uczyć.
Razem z Charity i Nickiem poszłam do sali, gdzie zazwyczaj rozgrzewaliśmy
się przed występem. Nick włączył piosenki z radia, zaczął od Right Now. Układ
wydawał się prosty i łatwy do zapamiętania. Dowiedziałyśmy się, że
prawdopodobnie tym tańcem będzie otwierana gala. Potem Nick opisał nam jak
będzie wyglądać Sexy And I Know It. Mężczyzna powiedział, a właściwie zapewniał
nas, że ten taniec będzie nam się tańczyło najlepiej.
-Sądząc, po tym co zobaczyłam, to chyba Talk Dirty
będzie najłatwiejszy.
-W praktyce okaże się najtrudniejszy.- powiedział
Nick.- Szczególnie dla ciebie.- podkreślił.
Wychodząc z sali zrobiłyśmy sobie zdjęcie z
Charity, przerobiłam je z lekka i wstawiłam na Instagrama z podpisem: Najlepsza czika w mieście @charitylynne.
Wróciły do charakteryzatorni, tam była już większość
naszych tancerek. Dowiedziałam się, że koncert nie rozpocznie się o 20:00, a o
18:00, byłam strasznie zdziwiona, a wszyscy wokół myśleli, że wiem o tym, ale
mniejsza… Charity wparowała z telefonem w dłoni…
-Czika?!- spytała mnie z uśmiechem.
-A no czika…
Wybuchnęłam śmiechem i ubrałam strój na All Around
The World. Jak zwykle przed występem nudziło mi się, więc wykonałam telefon do
mamy, a potem do Lucy.
(…)
-Kiedy będziesz miała dłuższą przerwę?- spytała
mnie przyjaciółka przez telefon.
-Nie wiem… Jutro wyjeżdżam do NY, będę mieć przez
dwa tygodnie próby do VMA, a potem dalsza część trasy Justina, nie wiem,
naprawdę…
-Myślałam, że jakbyś miała taką dłuższą to
pojechałybyśmy sobie na przykład z Eleanor i Lily na jakieś wakacje. Wiesz,
muszę się trochę wyszaleć przed ślubem…
-Dobry pomysł… A myśleliście już o ślubie?
-Tak…
-Wiecie w jakim miesiącu?
-Jeszcze nie, ale myślałam o przełomie lipca i
sierpnia…
-A gdzie byście robili?
-Pamiętasz ten dworek, gdzie przyjęcie zaręczynowe
miała siostra mojej mamy?
-Pamiętam, zawoziłam cię tam…
-Właśnie, bardzo mi się tam spodobało, wymyśliłam
sobie, że wszędzie będą białe i czerwone róże, postawi się taką ogromną altanę
na wszystkich gości, a przed altaną będzie parkiet do tańca i scena. Tam będzie
siedział DJ, właściwie to nie taki DJ, bo będą też smutne piosenki…
-…Lucy, ty nie wiesz, czy będziesz miała na razie
ślub, a ty już wiesz, jak będzie wyglądał…
-…oj taki miałam wymarzony…
-A Tyler?
-Co Tyler? On się dostosuje…
Wybuchnęłam śmiechem.
-… nie ma to tamto…
-…nie mów tak, przypomina mi się podstawówka.
Zaczęłam się głośno śmiać.
-Zrozumiałam porodówka!!!
Lucy zaczęła się śmiać niepohamowanie, a ja śmiałam
się wraz z nią.
-Do porodówki słonko, to jeszcze daleko.-
powiedziała i próbowała się uspokoić.
Usłyszałam w tle: Z kim gadasz? Był to bez wątpienia głos Lily. Z Gracie. Pozdrów ją ode mnie.
-Dziękuję.-
powiedziałam.- Lucy ja muszę już kończyć, pomyślę o tych wakacjach, a no i
spytaj Lily, czy pojechałaby z nami, gdybyśmy mogły.
-Dobrze…
-W takim razie, do zobaczenia niedługo pozdrów
dziewczyny, Sila, Jamesa, Luke’a, Aaron’a, Steve’a i innych.
-Pozdrowię.
-No to papa. Kocham cię.
-Ja ciebie też.
Koniec połączenia.
(…)
Padałam ze zmęczenia, gdy wróciłam do hotelu,
Justin odprowadził mnie do pokoju. Zaczęliśmy rozmawiać. Usiadłam na fotelu, a
Justin walnął się na moje łóżko.
-Jutro przed twoim odlotem mamy iść na mecz.
-Jaki mecz?
-Koszykówki.
-Nie lubię kosza…- powiedziałam krzywiąc się.
-Ja akurat nie lubię tych rozgrywek, ale Scooter
załatwił nam tam pocałunek.
-Oww… Aha… O której jest ten mecz?
-O 12:30, będzie trwał mniej więcej godzinę.
-Ok. Justin?- spytałam.
-Słucham?- podniósł głowę z poduszki, na której
zawsze spałam.
-Zakochałeś w jakiejś dziewczynie?
-No, ba, przecież jestem w związku…- uśmiechnął się
szeroko.
-No, ale bez jaj…
-Nie, nie zakochałem się, ale…
-…ale…
-…ale Vanessa Hudgens jest bardzo ładna…
-Zgadzam się.
Ta rozmowa ciągnęła się długo, ale Justin z uwagi,
że potrzebuje dużo snu około drugiej poszedł do siebie. Wzięłam szybki prysznic
i położyłam się do łóżka.
Biały sufit w naszej sypialni, kontrastował się.
-Powiedz mi jedną
rzecz…- wyszeptał mi do ucha.
-Jaką?
-Gdybyś miała
jedno życzenie od wróżki to czego byś
zapragnęła?
Dotknęłam jego klatki
piersiowej dłonią i musnęłam
go w usta.
-Żeby to co jest nigdy się
nie skończyło…
Gwałtownie otworzyłam oczy. Usiadłam przecierając oczy i biorąc do ręki butelkę pełną w wodę malinową. Wzięłam kilka porządnych łyków.
-Gdybym miała jedno życzenie to czego bym
zapragnęła?- powiedziałam do siebie.
Położyłam głowę na poduszkę i spojrzałam na okno,
przez które mocno świecił księżyc.
-Pragnęłabym, żeby Harry wrócił do mnie…-
pomyślałam i zasnęłam.
Gdy rankiem się obudziłam wstałam z łóżka i ubrałam
się. Zrobiłam sobie makijaż i wyprostowałam włosy, Charity przyszła po mnie,
bym nie szła sama na śniadanie. Justin ponoć spał jeszcze. Zjechałyśmy windą na
dół i weszłyśmy do hotelowej restauracji. Przy oknie zauważyłam Paula, Nialla,
Louisa, Liama, Eleanor (Która pomachała mi), Zayna, Josha, Sandy’ego, Jima (ich
technika). Usiadłyśmy po drugiej stronie sali. Kelner przyniósł nam tosty
francuskie i świeżo parzone kawy. Ktoś przykuł uwagę Charity.
-Nie odwracaj się Grace…- powiedziała.
-Czemu?
Spojrzała na mnie.
-O cholera…- pomyślałam.
Usłyszałam trzask drzwi.
-Poszedł, jak cię zobaczył.
Opuściłam głowę.
-Czasami wydaje mi się, że go kocham, że chcę żeby
wrócił, ale czasami mam mu ochotę wygarnąć i być złośliwa…
-… kochasz go?
Spojrzałam na Charity.
-Kochasz…- powiedziała.- Nawet po tym co ci wczoraj
powiedział?
Kiwnęłam głową.
-Jest okropny, ale go kocham… Jestem typem, który
jak się zakocha to długo nie może się odkochać.
Charity pokręciła głową.
Eleanor wstała z miejsca i uśmiechnęła się do mnie.
Jej wzrok mówił: Wszystko ok? Na co ja jej kiwnęłam głową. Zayn podszedł do
nas.
-Bolało w nocy?
-Nie, nic mnie nie bolało, już zaczyna się goić,
jest genialny…
-Mam nadzieję, że jeszcze nie jeden tatuaż sobie
sprawimy…
-Ja też…
Chłopaki poszli, Paul wychodząc rozmawiał z kimś
przez telefon, dobrze słyszałam każde jego słowo.
Nic nie
poradzę… Ale to jest wszystko wina fanek… Wiem… Rozmawiałem z nim, dalej ma
taki sam humor… Wiem, że to widać… Zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby się
rozchmurzył… Na razie…
Moją uwagę odwrócił Justin, który wparował mówiąc,
że musimy już iść.
-Ale ty nie jadłeś śniadania…- powiedziałam.
We trójkę pojechaliśmy na nasze piętro, Charity poszła do siebie, a
ja wstąpiłam po torebkę. Zjechaliśmy na dół i wsiedliśmy do podstawionego auta.
Jechaliśmy przez około 15 minut. Justin wysiadł pierwszy ze swojej strony i
otworzył mi drzwi, objął mnie w biodrach, weszliśmy na arenę. Tam ludzi było
już trochę, zajęliśmy miejsca VIP, Justin poszedł po Nachosy. Wkrótce, gdy cała
widownia była zajęta rozpoczęła się gra. Justin omawiał mi co się dzieje na
boisku, bo ja słaba jestem w te klocki. Koniec pierwszej kwarty. Indiana Pacers
wygrywali pięcioma punktami nad Sacramento Kings. Gracze biegali ciężko
kozłując do tego piłkę, moje stopy wyczuwały uderzenia bardzo dobrze.
-Kiedy ma być ten masz pocałunek?- spytałam się
szepcząc Justinowi do ucha.- Muszę posmarować usta szminką truskawkową.
Justin uśmiechnął się.
-Mniam…
Zaśmiałam się.
-W następnej kwarcie…
Oglądaliśmy dalej, w ciągu 10 minut Sacramento
Kings odrobili straty wyrównując wynik. Walka była coraz bardziej zacięta.
Koniec drugiej kwarty. Odłożyliśmy pudełko po Nachosach do świetnika i ja
posmarowałam usta szminką. Justin śmiał się, gdy to robiłam. Rozpoczęła się
kolejna kwarta. Nagle zaświecił się ekran nad nami pokazując parę, która ma się
pocałować.
Najpierw schowałam twarz w dłoniach i z uśmiechem zbliżyłam się do
Justina. Pocałowaliśmy się, ale chłopak uśmiechał się przez cały czas.
Oderwaliśmy się od siebie, a potem ja schowałam głowę w zagłębieniu szyi
Justina. Potem znów oglądaliśmy, ale uśmiech nie schodził mi z ust. Mecz
skończył się szybko, a ja byłam już pewna, że zdjęcia są w necie. Moja robota
na dziś zakończona.
Wróciliśmy do hotelu. Pakowałam się około godziny,
wzięłam prysznic przed wyjazdem na lotnisko. Ubrałam się i zapięłam walizkę.
Sprawdziłam, czy mam wszystkie rzeczy w torebce, czyli portfel, dokumenty,
paszport, bilety, telefon itp. Justin wszedł do mojego pokoju i spytał, czy
jestem gotowa. Charity czekała na korytarzu, ale nagle zesztywniała patrząc się
na koniec korytarza. Zignorowałam to, wzięłam torbę i wyszłam z torebką na
korytarz. Uśmiechnęłam się do Charity, a Justin wziął moją walizkę.
Spoglądnęłam w prawo, gdzie stała Ellis spojrzała na mnie i uśmiechnęła się
pogardliwie do granic możliwości. Skoczyło mi ciśnienie, momentalnie, myślałam,
że ją uduszę… Charity złapała mnie za rękę i
za to jej dziękowałam, bo tak to siedziałabym już w kiciu za pobicie ciężarnej…
Justin zamknął mój pokój. Szliśmy korytarzem, objęłam Justina i pocałowałam go
w usta.
-Jestem z tobą taka szczęśliwa.- mówiłam
głośno.-Kocham cię, Justin.
-Ja ciebie też kocham Gracie.
Pocałowałam Bieber’a jeszcze raz tym razem w
policzek, poszliśmy w kierunku windy. Charity szła po mojej prawej, a Justin po
lewej. Usłyszałam krzyk Eleanor z tyłu. Obróciłam się i uśmiechnęłam. El minęła
dużym łukiem Ellis i przytuliła mnie mocno.
-Mam nadzieję, że niedługo się zobaczymy znów.-
mówiła mi do ucha.- Lucy dzwoniła do mnie i jestem jak najbardziej za tym
wyjazdem.- dodała szepcząc.
Pocałowałyśmy się w policzek.
-Przekaż chłopakom, że nie mogłam się z nimi
pożegnać, ale bardzo będę za nimi tęsknić.
-Dobrze, przekażę.
Jeszcze raz uścisnęłam El i wsiadłam do windy z
Justinem i Charity.
Eleanor
Weszłam do apartamentu chłopaków no i jednocześnie
mojego Harry obejmował Ellis i rozmawiał z nią. Wywróciłam oczami co zauważyli
Niall i Liam. Uśmiechnęli się.
-Macie pozdrowienia od Grace, kazała przeprosić
was, że nie przyszła się osobiście pożegnać, bo dziś wyjechała z hotelu.
-Ale Justin ma jeszcze trasę tutaj…- powiedział
Zayn.
Harry spojrzał na nas kątem oka, a Louis wzrokiem
mówił mi: Cicho już.
-… ma dwa tygodni przerwy w trasie, ale zostaje na
wywiady. Grace poleciała z koleżanką do NY.- dodałam.
-Po co?
-Na VMA.
-Fajnie, że się z nią zobaczymy…- uśmiechnął się
Zayn.
-Świetnie…- mruknął Hazz.
Obróciłam głowę i spojrzałam na Ellis, która powoli
wchodziła do sypialni Harry’ego.
-Grace jest szczęśliwsza z Justinem…- dodałam
cicho.
-To dobrze. Harry’emu będzie łatwiej.- powiedziała
blondynka cicho.
-Ktoś cię pytał o zdanie?!- zapytałam głośniej.
Louis podszedł do mnie, złapał za rękę i
wyprowadził na balkon. Zaczęliśmy rozmawiać. No, ale też trochę pokrzyczeliśmy
na siebie. Wyszło na to, że Lou poprosił mnie, żebym nie była wobec Ellis taka
jaka jestem. Najlepiej, żebym nie zwracała na nią uwagi, obchodziła ją dużym
łukiem i miała ją gdzieś. Przystałam na to. Gdy wróciliśmy do salonu. Na
kanapie siedział Liam, Niall i Zayn, ale mulat rozmawiał z Perrie przez
telefon.
Grace
Prosimy o
zapięcie pasów
Zgodnie z poleceniami zapięłyśmy pasy, a po chwili samolot
wystartował. Siedziałyśmy z Charity w pierwszej klasie i rozmawiałyśmy.
Dziewczyna opowiadała mi bliżej o swojej rodzinie i jej byłym chłopaku, do
którego miłość poświęciła dla tańca. Stawił jej on ultimatum. Charity bez
zastanowienia wybrała karierę. Choć długo cierpiała to dała radę. Leciałyśmy
już około 3 godzin, stewardessa przyniosła nam coś do jedzenia. Około 21:00
zobaczyłam Charity ze słuchawkami w uszach.
Spała. Oparłam głowę o okno i myślałam o tym co mówił Paul. Byłam
stuprocentowo pewna, że to było o Harrym. Sprawdziłam czy w samolocie jest
Wi-fi. Gdy tylko weszłam na Twittera zauważyłam w Trendach: HarryDon’tBeSad, HappyHarryBestHarry…
O co chodzi? Kliknęłam w to i pojawiła mi się masa gifów zdjęć z
ostatniego koncertu. Wpatrywałam się
w jego postać, miałam wrażenie, że
żałował tego co powiedział mi wczoraj. Wstawiłam tweeta (tł. Słowa mogą ranić,
ale musisz sobie z nimi radzić)

Zamknęłam oczy, a moich uszach poleciała piosenka
Demons- Imagine Dragons.
Zasnęłam i spałam dopóki nie wylądowaliśmy. Na lotnisko był niezły kocioł. Nie mogłyśmy spokojnie odzyskać swoich bagaży, w rezultacie powiedziano nam, że zostaną przywiezione do hotelu. Z lotniska wyprowadziła nas ochrona. Wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy do hotelu. Tam dano nam karty do swoich pokoi. Mieszkałyśmy obok siebie. Gdy tylko otrzymałam bagaż poszłam pod prysznic i położyłam się do łóżka. Jutro o 12:00 mamy być w studiu.
Zasnęłam i spałam dopóki nie wylądowaliśmy. Na lotnisko był niezły kocioł. Nie mogłyśmy spokojnie odzyskać swoich bagaży, w rezultacie powiedziano nam, że zostaną przywiezione do hotelu. Z lotniska wyprowadziła nas ochrona. Wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy do hotelu. Tam dano nam karty do swoich pokoi. Mieszkałyśmy obok siebie. Gdy tylko otrzymałam bagaż poszłam pod prysznic i położyłam się do łóżka. Jutro o 12:00 mamy być w studiu.

dziewczyna otworzyła mi zaspana.
-O dziękuję bardzo.- uśmiechnęła się.
-Idziemy zaraz coś zjeść?- spytałam.
-Tak, ale daj mi chwilę, muszę się ogarnąć.
-Ok., ja idę wziąć prysznic.
-Ja właśnie też.
Poszłam do siebie. Zrzuciłam dresy i czapkę,
weszłam pod prysznic, umyłam głowę i przebrałam się. Byłam gotowa, gdy Charity
zapukała do drzwi i zeszłyśmy na śniadanie. Po posiłku pojechałyśmy do studia
tanecznego, gdzie miałyśmy mieć próbę. Po dotarciu tam usłyszałyśmy dźwięki
muzyki z sali na parterze. Leciało tam Sexy And I Know it. Weszłyśmy do środka.
Były tam trzy dziewczyny i choreograf. Przywitałyśmy się i Dave, jak
przedstawił nam się choreograf powiedział nam, że pozostałe tancerki przyjdą za
godzinę. Dave powiedział, że pokaże nam wszystkie choreografie i powoli zacznie
nas ich uczyć. Zaczęliśmy właśnie od Sexy… Choreografia polegała na tym, że na
arenie, gdzie będzie gala Redfoo będzie stał na scenie i normalnie śpiewał itp.
Natomiast ja i Charity będziemy u szczytu schodów prężyć się i wyglądać
seksownie. Potem zejdziemy po schodach do rytmu i pójdziemy na scenę, mamy tam
wejść w momencie, gdy zacznie się refren. Kolejną choreografią było Talk Dirty.
Miało to wyglądać tak, scena będzie nie oświetlona, a tancerki, których będzie
tu trochę będą stały po bokach. Ja będę na środku w centrum uwagi zaraz obok
Jasona. Uśmiechałam się do siebie, gdy Dave opisywał to wszystko. Kolejna
choreografia, czyli Right Now Rihanny. Tak jak mówił Nick, bardzo prosta
choreografia. Przeszliśmy do prób, które bardzo mi się spodobały, a w
szczególności atmosfera, jaka panowała na sali.
Około 18:00 wróciłyśmy do hotelu, po drodze
zadzwonił do mnie fotograf, z którym mam mieć sesję za 2 tygodnie. Dokładnie
dzień przed VMA.
(…)
Na dźwięk budzika zerwałam się na równe nogi,
według zegara na ścianie była 7:30.
-Boże, jak do szkoły…



-Bardzo mi miło, Giampaulo Sgura…
-Grace Moore.
-Zapraszam.
Przeszliśmy przez budynek aż do parku, gdzie miałam mieć robione
zdjęcia. Było tu przepięknie, zapoznałam stylistę, który poprosił mnie, żebym
zdjęła rzeczy i pozostawiła tylko bieliznę, no i nałożyła szlafrok. Zrobiłam
jak chciał i zaczęto mi robić makijaż, miałam przez cały czas zamknięte oczy,
było mi tak dobrze, przyjemnie. Po jakichś 40 minutach mężczyzna oświadczył mi,
że jestem gotowa. Otworzyłam oczy. Miałam fantastyczny makijaż, niby prosty,
ale wyglądałam tak świeżo, żadnych worów pod oczami itp. Mężczyzna podał mi
pierwszy komplet ubrań na sesję. Były to krótkie dżinsowe spodenki, koszulka na
to koszula i marynarka. Pierwsze ujęcia. Fotograf był dla mnie bardzo
wyrozumiały, dawał mi przydatne uwagi i wskazówki. Gdy już siedziałam tak jak
chciał zrobił mi sesję zdjęć.
-Dobra, teraz piękny uśmiech…
Uśmiech.
Kolejne zdjęcie.

-To jest twoja pierwsza sesja?- spytał.
-Tak…
-W takim razie, gromkie brawa dla ciebie, mamy
dopiero kilka ujęć, ale jakich…
Kolejne zdjęcia. Znów poszłam się przebrać. Kolejne
zdjęcia i kolejne. Nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu.
-Twój?- spytał mnie fotograf.
-Tak, bardzo przepraszam.
-Idź odbierz, może to Justin.
-Zapewne.
Pobiegłam i spojrzałam na telefon.
-Niall?- powiedziałam do siebie.
-Halo?
-O cześć Gracie, słuchaj mamy
pytanie z Zayn’em, będziesz dziś na próbie VMA?
-No tak będę,
ale trochę się spóźnię…
-A czemu?
-Mam teraz sesję
do Teen Vogue’a.
-Ow… Aha… To
ja nie przeszkadzam, do zobaczenia.
-Papa.
Wrzuciłam telefon do przegródki i wróciłam
poprawiono mi makijaż.
Niall
-Będzie…- powiedziałem do Zayn’a.
-Ale świetnie, dziwne, że nie spotkaliśmy się z nią
wcześniej, mogliśmy ją zaprosić do naszego apartamentu…
-…żeby spotkała się z Harrym…- dodał z nutką
sarkazmu Louis, który wszedł do salonu, gdzie siedzieliśmy.
-To jest chyba ostatnia rzecz, jaką chciałbym…-
powiedziałem.
-Ale to nieuniknione.- powiedział Liam pijąc ze
szklanki sok pomarańczowy.
-A gdzie jest Harry tak w ogóle?- spytał Zayn.
-Rozmawia z Ellis.
-Z małym
wszystko ok.?- usłyszeliśmy z pokoju obok.
-Powiedziała na którą będzie? Chcę jeszcze z nią
trochę pogadać…- powiedział Zayn.
-Powiedziała, że ma sesję teraz.- powiedziałem, a
wtedy do salonu wszedł Hazz.
Zaczęliśmy się jąkać, gdy wreszcie Lou wypalił: Grace.
-Ona ma sesję? Przecież niedawno siedziała w
warsztacie brata i czyściła motory… W ogóle kim ona jest, że ma sesję? Do
jakiego magazynu?- spytał.
-Do Teen Vogue’a.- oświadczyłem.
-Serio?!- wszyscy się zdziwili.
-Justin musiał mieć kontakty.- westchnął loczek.-
Ja pierdziele, wszyscy się nią tak podniecają… Wygląda jak normalna dziewczyna…
-Zakochałbyś się w normalnej dziewczynie?- spytał
go Zayn. Harry’ego zatkało. Autentycznie.
-Nie zakochałbyś się w normalnej dziewczynie, którą
znałeś wtedy kilka godzin. Nie wmawiaj nam teraz tego. W dalszym ciągu pamiętam, jak się na nią patrzyłeś na urodzinach Lucy...
Spojrzałem na ekran telefonu. Gracie dodała dwa
zdjęcia z sesji. Wyglądała na nich ślicznie.
-Tak na zdjęciach nie wychodzi normalna
dziewczyna…- powiedziałem pokazując chłopakom.
-Ona to ma jednak śliczny uśmiech.- powiedział
Louis.
-Rewelacji nie ma…- powiedział wpatrzony w postać
Grace, Harry.
Spojrzałem na Liama, a jego wzrok mówił: Ta jasne.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jezuuu... Ja normalnie nie wiem, jak dziękować... 18 komentarzy, nie wiem co powiedzieć. Zatkało mnie. MEGA WAM DZIĘKUJĘ! DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE MIŁE SŁOWA, DZIĘKI NIM WIEM, ŻE MAM DLA KOGO PISAĆ I LUDZIE SĄ ZADOWOLENI Z TEGO CO IM PROPONUJĘ DO CZYTANIA. Mam nadzieję oczywiście, że komentarzy będzie więcej i więcej, a póki co jeszcze raz bardzo dziękuję, a w szczególności osobom, które skomentowały. Życzę wam miłego czytania! Kocham i gorąco Was pozdrawiam. Rozdział w piątek lub sobotę :)))
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jezuuu... Ja normalnie nie wiem, jak dziękować... 18 komentarzy, nie wiem co powiedzieć. Zatkało mnie. MEGA WAM DZIĘKUJĘ! DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKIE MIŁE SŁOWA, DZIĘKI NIM WIEM, ŻE MAM DLA KOGO PISAĆ I LUDZIE SĄ ZADOWOLENI Z TEGO CO IM PROPONUJĘ DO CZYTANIA. Mam nadzieję oczywiście, że komentarzy będzie więcej i więcej, a póki co jeszcze raz bardzo dziękuję, a w szczególności osobom, które skomentowały. Życzę wam miłego czytania! Kocham i gorąco Was pozdrawiam. Rozdział w piątek lub sobotę :)))
Grubo się porobiło... Może by było dobrze jak Grace byłaby naprawdę z Justin'em niby to przyjaciele, ale tak awww razem wyglądają.. Ten Harry totalnie się zmienił "Normalna dziewczyna" GRRRRR
OdpowiedzUsuńWreszcie było więcej uczuć no doczekałam się, choć dla mnie to i tak za mało :D
Świetny i czekam na kolejny.. Kocham ♥
Wspanialy najlepszy iwg kocham cie wspanialy blog ala :-*
OdpowiedzUsuńMegaa*.* Co opentalo Harrego? ;/ ale i tak super
OdpowiedzUsuńGenialny.Czekam z niecierpliwością na następny.<3
OdpowiedzUsuńJezus Maryja Józef Święty *,* To jest świetne ale najgorsze jest to że coraz rzadziej dodajesz rozdziały :( Kiedyś dodawałaś co 3/4 dni a teraz co tydzień :( Czekam z niecierpliwością na kolejny rozdział wspaniała blogerko ♥
OdpowiedzUsuńSuper!
OdpowiedzUsuńMeega ! <3 Życzę ci kochanieńka weny :*
OdpowiedzUsuń