

Podziękowałam wszystkim za sesję, a no i wymieniłam się numerem z fotografem, bo powiedział, że jest chętny zrobić mi kolejną sesję bardziej rockową. Przebrałam się w swoje rzeczy i poprosiłam stylistę, by wyprostował mi włosy. Dwie minuty i gotowe. Wsiadłam do podstawionego samochodu i kierowca ruszył. Jechaliśmy w stronę Barclay Center. Po 50 minutach mężczyzna zaparkował. Wysiadłam z samochodu. Tłum fotografów czekał na nadchodzące gwiazdy, a spotkał mnie. Szkoda, że mogli mnie po prostu nie zauważyć. Kręciło mi się w głowie od fleszy. Weszłam do środka i poszłam bocznymi korytarzami do garderoby tancerek. W między czasie dostałam sms-a od Justina, że już jest. Usłyszałam krzyk mojego imienia, obróciłam się. Piątka, nie przepraszam czwórka ukochanych przeze mnie chłopaków. Niall podbiegł do mnie i tak mnie przytulił, że aż podniósł.
-NIALLER!!!- wykrzyczałam przytulając się do
blondyna.
-Weź ją połóż, też chcę się przytulić…- powiedział
Zayn.
-Przepraszam…- zarumienił się blondyn.
-Nie ma za co…
Przytuliłam Louisa, Zayna i Liama. Harry odszedł i
rozmawiał przez telefon.
-Jak sesja?- spytał Liam.
-Fantastyczne
doświadczenie… wspaniale było.
-Widzieliśmy twoje zdjęcia. Są mega.- dodał mulat.
-Dzięki chłopaki. Przepraszam was teraz, ale muszę
lecieć się przebrać, mam zaraz próbę na scenie. Ale później możemy się jakoś
zgrać, co wy na to? Jakaś kawa, albo nie wiem…
-Ja i Liam nie możemy, mamy wywiady.- powiedział
Louis.
Zrobiłam smutną minkę.
-Ale Zayn i ja możemy…- powiedział blondyn.
-W takim razie spotkamy się w Levain Bakery. To
jest miejsce dla ciebie Niall. O 16:00.
Pożegnałam się z chłopakami, gdy zza zakrętu
wyszedł Justin od razu spojrzał na Hazzę, a potem uśmiechnął się ślicznie do
mnie.
-Ja się dziwię, że cię nie ma, skoro ty tu
plotkujesz.
Podbiegłam do Justina i przytuliłam go mocno.
-Stęskniłaś się?- spytał.
-Oczywiście kotku…- pocałowałam go w policzek.
-Mało mi… Tu całujesz…
Musnęłam jego usta, a on to przekształcił w coś
super drapieżnego.
-Ej, zlizałeś mi całą szminkę…
Mrugnął do mnie okiem. Wskoczyłam mu na plecy i
chłopak szedł prosto do mojej garderoby.
-Świetna jesteś.- wyszeptał.
-Ty też.- pocałowałam go w policzek.
Zeszłam z pleców chłopaka przed moją garderobą.
-Muszę się przebrać…- powiedziałam widząc idących
ku swojej garderobie chłopaków.
-Dobrze.
Pocałowałam Justina namiętnie i weszłam do środka.
Przywitałam się z Charity i innymi tancerkami.
-Co najpierw?- spytałam.
-Talk Dirty.- odpowiedziała Jane.
-Ok.
Ubrałam strój do Talk Dirty, upięłam włosy w
niechlujnego koka i wyszłyśmy z garderoby. Minęłam Harry’ego, który wyszedł na
chwilkę z garderoby. Spojrzał na mnie przelotnie i zwrócił głowę na telefon.
Pobiegłyśmy na scenę, Jason Derulo stał tam. Normalnie, ale jazda, poznałyśmy
go… Był bardzo miły itp. Zaczęliśmy próbę. Na widowni zasiadł Justin i wysyłał
mi przez cały czas buziaki. Rozpraszał mnie, ale wszystko wyszło świetnie.
Potem Jason podziękował nam, a na scenę weszła Rihanna, rozgrzewała głos, a my
pobiegłyśmy się szybko przebrać w stroje. Gdy wróciłyśmy przez godzinę
ćwiczyliśmy Right Now, przez cały czas coś, a to my, a to Rihanna. Niall usiadł
koło Justina i śmiali się ciągle z czegoś. Dali nam trochę spokoju. Miałam
chwilkę oddechu. Zeszłam ze sceny i usiadłam na kolanach Justina.
-Robi wrażenie…- powiedział Justin całując mnie w
ramię.
-Dziękuję.
(…)
Wreszcie koniec długich godzin powtarzania
choreografii. Dochodziła 15:00, więc postanowiłam, że pojadę jeszcze do hotelu,
gdzie się przebiorę. Założyłam granatowy kombinezon i delikatne szpileczki.
Wzięłam do ręki torebkę i wyszłam z pokoju. Po drodze spotkałam Justina ten
spytał mnie, gdzie idę, więc mu powiedziałam. Chłopak życzył mi miłego
popołudnia i poszedł do pokoju Alfredo. Pojechałam taksówką do kawiarni, gdzie
miałam się spotkać z chłopakami. Gdy weszłam do środka. Zayn i Niall czekali na
mnie.
-Spóźniłam się?- spytałam.
-Nie, to my byliśmy wcześniej.
Zamówiłam sobie kawę i kawałek jabłecznika z bitą
śmietaną.
Od jakiejś godziny już rozmawialiśmy, gdy zadzwonił
telefon Zayna. Musiał jechać na wybranie kreacji na jutrzejsze VMA. Pożegnał
się z nami i wyszedł.
-A jak wasza nowa płyta?- spytałam.- Pewnie macie
już nagraną.
-No prawie, zostało nam jeszcze z 5 czy 6 do
nagrania. A płyta, tak mi się przynajmniej wydaję, będzie jedną z najlepszych
jakie mieliśmy. Bardzo dużo napisaliśmy tekstów sami.
-Ile?
-No ja sam napisałem 2, Liam około 3 wraz z
Louisem, Zayn też z jedną sam, ale Liam i Harry najbardziej się przyczynili.
-Ciekawe, o czym to Harry pisał... Pewnie o Ellis.
Oni są w ogóle razem?
-Nie, nie są i Hazz mówi, że nie będą.
-Ciekawe, tak szybko do niej poleciał, że byłam
pewna, że są razem…
-Poleciał do dziecka…- powiedział z przekąsem
Niall.
Uniosłam brwi.
-Właśnie, jak ten jego maluszek?- spytałam ze
sztucznym uśmiechem.
-Mały rudawy blondynek, niebieskie oczy, ma troszkę
piegów na policzkach.
-Piegów?- spytałam.- Przecież ani Ellis, ani Harry
nie mają piegów.
-Ponoć Ellis miała jak była mała.
-Aha… Jak ma na imię?
-Jimmy.
-Ładnie. Jimmy Styles.
-Ma nazwisko Ellis, tak sobie Harry zażyczył.
-Nie chciał, żeby jego dziecko miało jego
nazwisko?- spytałam.
-Widocznie nie.
-Harry robił już te badania?- spytałam popijając
kawę.
-Tak, zrobił je od razu po narodzinach w szpitalu,
gdzie pracuję jej ojciec no i wyszło, że go nie okłamała, rzeczywiście, to jego
dziecko.
Westchnęłam.
-Pogratuluj Hazzie w moim imieniu. A no i Ellis
oczywiście.
Niall się uśmiechnął.
-Wiesz, że jesteś okropna…
-Oczywiście, że to wiem…
-Zmieńmy temat.- zaproponowałam.
-Dobra, to ty teraz mi powiedz, jak ci się układa z
Justinem…
Uśmiechnęłam się.

Niall zaśmiał się.
-Wiem co to znaczy…
-Domyślam się… A co u ciebie i Lily?
Niall zakrztusił się herbatą i zrobił się cały
czerwony.
-Nic między nami nie ma.
-Jak nie ma?! A te wszystkie randki, kawusie, kina,
teatry itp. ?!
-Oj no, zaprosiłem ją kilka razy, ale to chyba na
tyle.
-Nie lubisz już jej?
-Nie no bardzo ją lubię, jest bardzo ładna i w
ogóle. Ale ona jakoś ostatnio ode mnie nie odbiera, odpisuję mi kilka godzin po
otrzymaniu sms-a…
-Niall, nie możesz się poddawać, oboje świetnie
byście razem wyglądali.
-Tak sądzisz?
-Oczywiście…
Spędziliśmy jeszcze wspólnie czas przez kolejne dwie godziny.
Wstałam o ósmej i ubrałam się biorąc wcześniej
szybki prysznic, umalowałam się i wraz z Justinem i Charity pojechaliśmy do
Barclay Center. Przebrałyśmy się, bo mieliśmy zacząć próbę generalną od Talk
Dirty. Jason stał gotowy ze swoimi tancerzami, nam zrobiono zdjęcie przed
wyjściem na próbę. Wstawiłam je na Instagrama: Talk Dirty to me :)
Przetańczyliśmy to kilka razy, potem znów się przebrać, by zatańczyć
do Rihanny. Ja czekałam na występ do Sexy And I Know it… Dawno już tak skąpego
stroju nie miałam. Gdy poszłam się z Charity przebrać właśnie na ten występ.
Zaprowadzono nas do garderoby, która była pełna butów. Normalnie raj dla
kobiet. Kolejne zdjęcie wylądowało na moim Instagramie. Tym razem z: Która by chciała tyle butów?

-Ulala… Ale sexi…- powiedział Niall.
-Ty wiesz na kogo masz patrzeć… Nie na mnie…
Chłopak oblał się rumieńcem.
Pobiegłam na chwilkę do garderoby. Po czym
wyprzedziłam ich i machając im wróciłam na scenę. Zauważyłam tylko, że usiedli
na swoich miejscach i doglądali prób.
U szczytu schodów widowni stał podest z którego
miałyśmy się wraz z Charity wysunąć na ruchomej platformie. Redfoo był gotowy
na scenie, a my wyginałyśmy się na podeście. Na słynne Girl look at the body miałyśmy schodzić powoli na dół, a potem
zdążyć wbiec na scenę na refren. No w takich szpilkach było o trudno. Bardzo…
Ale jakoś dałyśmy radę. Kolejne Girl… Nasze
włosy wirowały jak szalone, a jeszcze doszli do nas inni tancerze, czułam się
jak w raju. Miałam na sobie kolczasty stanik i czarne majtki, bo na refren
zrywane są spodnie… Już nie mogłam się doczekać. Nasz choreograf krzyknął,
żebyśmy z Charity zatwerkowały na Wiggle,
wiggle, wiggle, wiggle, wiggle, yeah!!
Spojrzałam kątem oka na Harry’ego. Oglądał to co
robimy, ale nie widziałam w jego oczach czegoś nadzwyczajnego. Siedział
znudzony.
-Dobra, zgadzam się, ale jaki będzie tego skutek,
to ja nie wiem.
Przewinęli podkład i czekałyśmy na ten moment.
Ha!!! I to w nim obudziło to co było kiedyś. Harry miał obsesję na punkcie
mojej pupy. Mało to razy mi mówił, jaki mam piękny tyłek. Kolejny raz mu
pokazałam co stracił, mało nie wybuchnęłam śmiechem gdy zobaczyłam, jak otworzył
buzię z wrażenia. Oto chodziło. Pełna szczęścia zeszłam ze sceny. Czekałam do
rozpoczęcia występu. Przyszła moja suknia. Była śliczna tak jak ją sobie wyobrażałam.
Czarna suknia na cienkich ramiączkach z wycięciem na biodra i rozcięciem na
nogę. Do tego czerwone sandałki z kokardką. Perfekcyjnie. Ubrałam ją i wyprostowałam sobie włosy, bo tak miałam
wyglądać. Spojrzałam na siebie w lustrze i uśmiechnęłam się. Bosko… Usłyszałam
brzęczenie mojego telefonu. Na ekranie pojawił się napis Lily.
Odebrałam, a dziewczyna poprosiła mnie
po 5 minutach rozmowy, żebym poprosiła Nialla do telefonu, bo on nie odbiera.
Wyszłam z garderoby
i stanęłam przed garderobą chłopaków. Zapukałam, a drzwi otworzyła mi Lou.
Przywitałam się, ale mój wzrok przykuł wpatrzony we mnie Styles. Jaskółki na
jego klatce piersiowej dalej wydawały mi się najśliczniejszymi jego tatuażami.
-Szukam Nialla…-
powiedziałam.
-Niestety nie wiem,
gdzie poszedł…
-Siedzi na widowni…-
powiedział Harry.
Spojrzałam na niego.
-Dzięki.
Wyszłam z
pomieszczenia i skierowałam się na widownię, rzeczywiście tam siedział. Podałam
mu Lily do telefonu i zajęłam miejsce koło Louisa.
-Słyszałem, że
wybieracie się na wakacje we cztery…- zaczął.
-A no tak, trzeba
się trochę wyszaleć przed pracą, a no i Lucy musi się wyszaleć przed ślubem.
-Wiadomo kiedy
będzie?
-Jeszcze nie, ale
mają plany.
Niall uśmiechnięty powrócił do nas i
podał mi telefon.
-I co?- spytałam
blondyna.
-Wszystko w
największym porządku…
(…)


-Dziękuję.
Konferansjerzy zarządzili reklamy, a do nas podeszli fotografowie i zrobili nam dużą ilość zdjęć. Gdy po chwili gala wróciła na antenę. Na scenę wyszła Rihanna, która czytała nominację do Piosenkarza Roku. Zacisnęłam dłoń Justina.
-Wygrasz to…- powiedziałam.
-Nie chwal dnia przed zachodem słońca.- spojrzał na mnie i ja musnęłam go w policzek. Gdy to zrobiłam spojrzałam na chłopaków, Harry miał głowę przekrzywioną w naszą stronę.
-Nie chwal dnia przed zachodem słońca.- spojrzał na mnie i ja musnęłam go w policzek. Gdy to zrobiłam spojrzałam na chłopaków, Harry miał głowę przekrzywioną w naszą stronę.
Zwycięzcą
na piosenkarza roku jest JUSTIN BIEBER!!!
Justin wstał z
miejsca, zresztą ja też, pocałowaliśmy się, a potem przytuliliśmy.
-Nie, nie, nie, idź
sam, to jest twoja nagroda.
Justin wszedł na
scenę, odebrał od RiRi statuetkę.

Justin zszedł ze sceny i usiadł koło mnie. Wzięłam nagrodę z jego dłoni.
-Mój piosenkarz…- powiedziałam wiedząc, że kamera
na mnie „patrzy”. Pocałowałam go w policzek. Zostało ogłoszonych jeszcze kilka
wygranych między innymi Grupa Roku, którą wygrało One Direction. Po tym jak
chłopcy odebrali nagrodę, zostałam uchwycona w kadrze ja, co mi się w ogóle nie
spodobało. Gala skończyła się około północy, a wszyscy, którzy chcieli udali
się na after-party. Justin poznał mnie z jego znajomymi, poznałam Wiz Khalifę,
Jay-Z, Beyonce, Juicy J i innych. Byli bardzo mili w stosunku do mnie. Stanęliśmy
z Justinem trochę z boku, chłopak poszedł dla mnie i dla siebie po drinki. Po
chwili dostałam uwielbiane przeze mnie Malibu. Podeszli do nas Niall, Zayn i
Louis.
-Gratulacje Justin!- powiedział uśmiechnięty Lou.
-Dzięki, wam też gratuluję, należała się wam ta
nagroda.
-Także dziękujemy…- odezwał się Zayn.
-Gdzie zgubiliście Liama?- spytałam biorąc łyka
mojego drinka.
-Rozmawia z Pharellem.
-Aha…
-Gracie byłaś genialna…- powiedział Niall.
-Przestań, tańczyłam tak samo, jak na próbach…
-Próby, a występ, to jak niebo i ziemia…
-Nie, no aż takiej różnicy nie było chyba…
-Występ był fantastyczny… Podczas Talk Dirty,
przypomniało mi się wtedy jak tańczyliśmy to za kulisami…
Opuściłam głowę.
-Um… Przepraszam.
-Nic się nie stało, jest ok…
Zauważyłam, że mój drink był pusty, Justina też.
-Chłopaki chcecie coś do picia, pójdę do baru?
-Ja mam jeszcze.- powiedział Louis pokazując mi
szklaneczkę wypełnioną do połowy drinkiem.
Niall i Zayn podziękowali, a Justin podał mi
szklankę.
-To samo?
-Mojito.
-Ok.
Poszłam przodem i skręciłam w prawo, momentalnie
zatrzymałam się. Stał tam, popijał swojego ulubionego drinka z Whiskey. Chociaż pił go tylko
wtedy, jak był smutny. Pff… Poszłam pewnie, a barman uśmiechnął się do mnie.
-Raz Mojito i Raz Tequila Sunrise, proszę…-
uśmiechnęłam się do mężczyzny.
-Już robię.
Harry zerknął na mnie i wrócił wzrokiem na swojego
drinka. Usiadłam na hokerze obok.
-Chyba powinnam ci złożyć gratulacje z powodu
narodzin syna…- powiedziałam.
-Nie musisz się wysilać…
-Ależ muszę, Harry… Mam nadzieję, że twój synek
wyrośnie na fantastycznego chłopaka, a ty i Ellis będziecie żyli długo i
szczęśliwie. A właśnie, czemu nie przyjechała z tobą?
-Nie muszę ci się spowiadać…
-Taka z tego tajemnica?
-Żadna tajemnica…
-… może nie chciałeś, żeby była zazdrosna, czy coś…
-... Grace, weź przestań…
-…A wy jesteście razem?
Harry spojrzał na mnie. Uśmiechnęłam się.
-Nie.- odpowiedziałam za Harry’ego. -Nie kochasz jej, a poszedłeś do niej, dalej tego
nie rozumiem… Powiedz mi, jak odszedłeś ode mnie to kochałeś mnie?- spytałam.-
Bo ostatnio tak wyznawałeś mi miłość, że tak mnie kochasz… O mój boże…- mówiłam
teatralnie.
-Przestań…
-Pff...- mówiłam do
niego.
-Bo co? Każesz mi? Kazać to sobie możesz Ellis. Ja
już nie jestem twoją marionetką.
Wstałam z krzesła biorąc do ręki drinki. Spojrzałam
na jego nadgarstek.
-Fajny zegarek…- powiedziałam, a Harry zerknął na
niego.
-Ellis nie jest zazdrosna? W końcu tam widnieje
pierwsza litera mojego imienia…
Wyszłam z baru i poszłam do chłopaków, podałam Justinowi drinka.
-Długo cię nie było…
-To przez barmana… Ociągał się…
Zaczęła lecieć jakaś piosenka odłożyliśmy swoje
drinki i ruszyliśmy na parkiet. Nagle ogarnęłam, że jesteśmy w centrum uwagi.
Wykorzystaliśmy sytuację i Justin pocałował mnie namiętnie, przechylając lekko
do tyłu. Bawiliśmy się długie godziny. Dopiero około 5 byliśmy w hotelu,
rozebrałam się z sukienki i w samej bieliźnie rzuciłam się na łóżko. Od razu
zasnęłam.
Komentarzy było 8. To też dobrze, dziękuję. Rozdział w czwartek. Miłego czytania!
Komentarzy było 8. To też dobrze, dziękuję. Rozdział w czwartek. Miłego czytania!
Wspanialy najlepszy iwg..ala :-*
OdpowiedzUsuńBooooooombaaaaa ja pitoleee
OdpowiedzUsuńojjj juz sie nie moge doczekac nastepnego :D swietny rozdzial :)
OdpowiedzUsuńświetny
OdpowiedzUsuńomg cudny rozdzial ♥
OdpowiedzUsuńWooo...świetny. ; )
OdpowiedzUsuńPrzepraszam za spam.
OdpowiedzUsuńTo moje pierwsze opowiadanie bardzo bym chciała żebyś je zobaczyła
http://harryirose.blogspot.com/
Jeśli mógłabyś napisać co poprawić albo co jest dobrze byłabym wdzięczna :)
Om świetny oh ta Greace zadziorna :D Ale Mr. Hazz jaki myślałby kto. A może ona zapłaciła, żeby sfałszowali wyniki badań DNA ? A dobra zobaczymy co wyjdzie w praniu :)
OdpowiedzUsuńNaprawdę zaaa jechany rozdział <3
Swietny zajebisty hdjbdjsjsjjajb nie moge sie doczekac nexta. Swietnie piszesz wiedz ze cie kochamm xxxx
OdpowiedzUsuń